No właśnie. Czy impreza na fresha jest możliwa? Gdzieś tam słyszałem w telewizorni, że "da się bawić bez alkoholu" i tego podobne bzdury. Jest tu ktoś kto nieimprezuje? Dla mnie to pojęcie to definicja: idealnego, bezinwazyjnego wtopienia się w dany klimat, danych ludzi w danym miejscu. Jeżeli to zrobisz - to jest imprezka. Np. Przychodze wyjetentego z pracy, w nienajlepszym nastroju. Wchodze do kuchni i coś tak fajnie pachnie [10], myśle se, że może to z poprzedniej biby a tu nie! Patrze a tu jakieś dwa Joł ziomy siedzą przy byczym stole i jarają jakieś takieś cuś. No i mówia do mnie coś w stylu (niewiem nieznam sie ja poważny człowiek jestem). "Joł Joł Joł łot iz gołing on ziom. Zasiadaj poślada będziem bucha montować, nie chowaj sie to moze wodniaka zrobimy" No i co? no musze sie wtopic w klimat i robie co mi każą. I wnet jest imprezka-zabawa.
Np. idziemy na jakom domówke gdzie sie ino chleje-tak samo,zostawiasz swoje ulubione sakwy z ulubionymi przyprawami i bieresz ino pół litra (no i może trosie małysza jakbym przegioł). Wnet jest zabawa impreza...
No ale to moje zdanie. Chciałbym znać Wasze moje kochane dziadki. Da się bez przypraw bawić? Zrobiłeś tak kiedyś?
