Wersja: Jasna / Ciemna

buehhee

GoLY

Od: 2002-06-16

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2003-07-19 14:05:35

Nie wiem jak wy ale ja miałem polew

15 sierpnia 1996

Po zażyciu znajduję kota. Jest to zwykły kot, mały, nadający się w sam raz

do moich celów.

16 sierpnia 1996

Daję kotu trochę odpocząć. Dostaje antybiotyki, glukozę i lody czekoladowe.

Musi nabrać sił, aby bezbłędnie wykonać zadanie.

17 sierpnia 1996

Zaczynam powoli przyzwyczajać kota do siebie. Najważniejsze jest pełne

zrozumienie i bezgraniczne zaufanie między partnerami.

18 sierpnia 1996

Kot je mi z ręki. Patrzy mi w oczy, a napięcie podskórne i naskórne

zmniejsza się z 9 do 3. To dobrze - kot musi być wyluzowany, żeby nie

zawieść w ostatnim momencie.

19 sierpnia 1996

Podaję mu pierwszy raz haszysz rozpuszczony w mleku. Pije z radością i jest

wdzięczny. Dopiero teraz pozbywam się resztek wątpliwości - to jest

WŁAŚCIWY KOT.

20 sierpnia 1996

Zwiększam stężenie haszyszu w mleku do 2,7. Wieczorem odnajduję ostatni ze

znaków. Jest na spodzie kota, dobrze ukryty pod pachą.

21 sierpnia 1996

Plan zaczyna się wypełniać. Podaję kotu do kolacji ćwiartkę LSD, razem z

codzienną porcją witamin. Sam biorę pozostałą część i idziemy do

laboratorium.

22 sierpnia 1996

Musiałem przesadzić. Kot ma zjazdy, jest apatyczny i odtrąca podawaną mu

lufkę. Jeżeli nie uda mi się go natychmiast nakłonić do współpracy, Obcy

mogą zrezygnować.

23 sierpnia 1996

Przyklejam kota plastrami do stołu, przykrywam kocem i nakładam mu

słuchawki na uszy. Liczę na Kodyma, że jego muzyka przekona kota. Wychodzę

na spacer. Obcych ani śladu.

24 sierpnia 1996

Kot wyraźnie wyzbył się uprzedzeń. Pali marihuany więcej ode mnie, bez

codziennego kwasa nie chce zasnąć, i słucha takiej muzyki, że zaczynam się

zastanawiać, czy nie przedobrzyłem.

25 sierpnia 1996

Kot dowiaduje się o swoim zadaniu. Nie wiem czy zrozumiał, kręcił tylko

potakująco głową. Wytłumaczyłem mu, co się stanie jeżeli przez niego

zostanie zerwany kontakt z Obcymi. Kot obiecuje poprawę.

26 sierpnia 1996

Podwajam dawki narkotyków, do jedzenia dodaję mu grzybów. Kot z

wdzięczności liże mi ręce. Po południu robię mu ćwiczenia korekcyjne wady

postawy. Kondycja fizyczna też jest ważna.

27 sierpnia 1996

Tragedia! Dwa dni przed Dniem Zero Kot połyka znaleziony gdzieś guzik,

którym dławi się do utraty przytomności. Co za szczęście, że szedłem akurat

po piwo i znalazłem go leżącego koło lodówki. Tylko moja zimna krew i

zdolności chirurgiczne nie zniweczyły dwóch tygodni drobiazgowych

przygotowań, ogromnego wysiłku nas obojga i co tu dużo ukrywać - wysokich

kosztów.

28 sierpnia 1996

Nie spuszczam kota z oka. Powtarzam mu jeszcze raz, punkt po punkcie, jaka

jest jego rola i co zależy od sposobu w jaki ją odegra. Nie mam do końca

pewności, czy Kot zdaje sobie sprawę z wagi przedsięwzięcia. Jest taki

tajemniczy.

29 sierpnia 1996

Wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Obliczenia sprawdzone

tysiąckrotnie, kontakt potwierdzony, sprzęt i materiały w pogotowiu.

Rakieta, którą kupiłem w składnicy harcerskiej już od miesiąca stoi na

stoliku czekając na odpalenie. Po jednej stronie ja, po drugiej kot - jutro

najważniejsza osoba na świecie. Palimy w skupieniu marihuanę. Kot zaciąga

się cicho mrucząc. Być może przeczuwa, skurwysyn, że to już ostatni raz.

1 września 1996 - Dzień Zero

A więc to dziś! Ja i Kot wstaliśmy zgodnie z planem przed 3:00 w nocy. Na

śniadanie bierzemy tylko po kwadraciku LSD - z pustym żołądkiem lepiej

znosi się duże napięcia. Włączam pokładowy komputer 486DX4LB100MHz16MBRAM i

uruchamiam klawiszem skrótu program Microsoft Word.

  • Do dzieła kocie, bądź sobą! - mówię i stawiam go na klawiaturze. Z

napięciem obserwuję jak wchodzi na nią i schodzi, przykuca obserwując

poruszające się na ekranie literki. Kiedy schodzi, stawiam go na niej

jeszcze po trzykroć, wedle instrukcji udzielonej przez Obcych. Kiedy kot

schodzi z klawiatury po raz trzeci, z terkoczącej drukarki wyjeżdża pasek

papieru, który jest wart więcej niż milion najdroższych banknotów na

świecie.

////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

///////////////////////////////////////////////////////

///////////////////////////////////////

//////

////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

///////////// vv, mmmmmmmmmmmmmmmmmmm////////////// /v

p;ddjm41kl41kl41kl41kl41kl41kl41kl41kl41kl41kl41kl41kl4

9||(III

55555hbs9i'

q9j555

555555555555555555555555555555555555555555555555555555555555555555

5555555555555555

5555555wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww

9 nb=============

////////////////////////////////////////]\

Nagrywam teraz ten plik na dysku i zawijam w teflonową torebkę z

kryształami do zagęszczania obiektów zbudowanych z atomów, którą dostałem

od Obcych i która dla niepoznaki ma napisy "Mleko spożywcze". Przyczepiam

tak pomniejszony dysk do rakiety i odpalam ją z balkonu zgodnie z planem o

godz. 3:55. Leci prosto w kierunku Oriona. Mamy więc jeszcze całą godzinę,

w ciągu której Obcy muszą przejąć dysk, odczytać zawarte informacje,

przekonwertować je na galaktyczne struktury cyfrowo-falowe (a więc o

identycznych właściwościach jak czas, który używamy we wszystkich

Środkowo-Wschodnio-Dolnych Galaktykach) i wprowadzić je do JAHWE -

biomputera zajmującego się naszym sektorem w Wszechgalaktycznym Centrum

Przebiegu Wypadków. Potem muszą jeszcze wysłać dane do staruszka

obsługującego cybernetyczne wrzeciono, który ma wysłać w naszą stronę

wiązkę skondensowanych faktów, które po wejściu w ziemską atmosferę stopią

swoją powłokę ochronną i staną się rzeczywistością. Wszystko to musi się

wydarzyć zanim niemiecki pancernik szkoleniowy Schleswig-Holstein

rozpocznie 1 września 1939 o godzinie 4:55 ostrzał polskiej bazy na

Westerplatte. Ja już nic nie mogę zrobić, moja rola się skończyła, mogę iść

z powrotem do łóżka.

Jeżeli Obcy czegoś nie sknocą to od jutra, trzy nowe fakty w procesie

overwritingu staną się rzeczywistością.

1 września 1939 roku Polacy wygrają wojnę z Niemcami przez walkower.

Wszystkich skurwysynów, dupków, fanatyków, złodziei, pederastów, @#$%ów,

złośliwych i agresywnych neurotyków przerobi na papkę dla bydła wiązka

cyfrowych oparów o ostrych i gorących krawędziach.

4 września 1996, na stadionie w Zabrzu Polacy wygrają z Niemcami 5:0 -

wszystkie gole z akcji, z pozycji bezdyskusyjnych, po czystym minięciu

obrońców.

pent1um

Od: 2002-07-15

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2003-07-19 14:21:44

yyyyyyy, ze tak zaptam o co @#$% chodzi ?

This place hasn’t seen any action for decades, unfortunately neither have I.

nxs.rush

Od: 2003-01-15

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2003-07-19 14:22:35

ciekawe :] kto to napisal? i o to wlasnie chodzi ze o nic nie chodzi ;)

*Forgiveness is between them and God.

It’s my job to arrange the meeting.*

Zenith

Od: 2002-08-08

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2003-07-19 15:38:03

1 września 1939 roku Polacy wygrają wojnę z Niemcami przez walkower.

buahahahhahhahhhahhahahhahaa :DDDDDDDDDDDDDDD
dobre :DDD

kota nacpal :DDDDDDDDDDDDDDDDD nie no co za ludzie :DDDDDD

Nie kradnij! Rząd nie lubi konkurencji!

Pchelek

Od: 2002-03-07

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2003-07-19 17:04:14

az takie smieszne to to nie jest ale dobre...

[img]http://strony.wp.pl/wp/darkshade/pk-board.gif[/img]

www.pchelek.blog.prv.pl

pepz

Od: 2002-12-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2003-07-19 17:10:12

hehe co sie tak jaracie,to wymyslone jest =o

Jak mustangi kurwa, jak mustangi!

PROSTO.

nxs.rush

Od: 2003-01-15

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2003-07-19 19:06:46

hehe co sie tak jaracie,to wymyslone jest =o

pepe zartujesz ?!?! ;]

*Forgiveness is between them and God.

It’s my job to arrange the meeting.*

voodoo|norad

Od: 2003-02-09

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2003-07-19 20:11:11

Może i wymyślone, ale z*******e!!!!!!!!!

[ Born Frag Clan // Voodoo // New Elite of Quakers // Pirates // pa1n // Forgotten Heroes // Fighting For Frags // Xeno Fusion ]

Bo cl0n3 lubi pic pod urzedem! :D

pepz

Od: 2002-12-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2003-07-19 20:11:49

pepe zartujesz ?!?! ;]

hehe tak na wszelki wypadek napisalem =]

Jak mustangi kurwa, jak mustangi!

PROSTO.

nxs.rush

Od: 2003-01-15

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2003-07-20 11:23:13

popatrzylem tam i co?

*Forgiveness is between them and God.

It’s my job to arrange the meeting.*

MephiR

Od: 2002-06-20

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2003-07-20 12:38:36

Obydwa teksty są wyrombiste, nie ma się co kłucić :)

GoLY

Od: 2002-06-16

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2003-07-20 12:58:59

No i nic:P Pokazalem sa to było wziete:D

co ty pier.dolisz ? nic nie bylo z tamtad wziete, przeczytaj pierw zanim napiszesz.... koniec moze sie kojarzyc ale to jest co innego.... lol zreszta ja to znalazlem na jakiejs stronie o narkotykach :P