PROBLEM ZYCIA!!!
ej koorwa mam problem zyciowy...nie wiedzialem gdzie o tym napisac....
nauczycielka z doicza opowiadal mi jakis czas temu o jednej ze swoich uczennic...dziewczyna 18 lat...niesamowitej urody...sparalizowana...lezy w lozku x lat...ale to @#$%...rodzice jej nie pomagaja!!...siedzi tylko z nimi i z dziadkami w domu..nie ma ani..ani jednego znajomego w co wierzyc mi sie nie chcialo!!!...zapomniala juz nawet jak rozmawia sie z ludzmi...to musi boles..ja siedze w domu...ale z wlasnego wyboru..oni nawet na zadna rehabilitacje z nia nie jezdza!!..a maja samochod..czas i wogole...no serce mi sie kraja normalnie...jak mozna tak traktowac swoje dziecko..jak mozna byc tak bezdusznym...a oni mysla ze tak dla niej bedzie najlepiej...anyway...
sa ferie...ale w budzie mialem dzisiaj angielski wyjatkowo(nie pytajcie dlaczego bo nie uwierzycie)
no co sie okazuje..wchodze do szkoly...a tam ona ze starszymi na korytarzu z dyrem gadala....
mowie wam...nigdy w zyciu nie widzialem tak przeslicznej dziewczyny..BOZE!!
i teraz najgorsze...z powodu braku contacts z ludzmi...JEP!!DUP!!CIUL!!..love od pierwszego wejrzenia....i co ja mam teraz zrobic??dobrze wiem jak to jest miec takiego dola ze ni @#$% zycia sie nie ma...a ona tak zyje od x lat...i teraz mam dwie opcje:
1.albo to olac...i dbac w tym momencie o swoje zdrowie...bo z moja depresja ostatnio haard...jezeli zalozmy zaczalbym do niej jezdzic..wiece opiekowac sie...koorwa bankowo jestem pewien ze sam bym cierpial patrzac na nia...a przy moich stanach emocjonalnych to nienajlepsze rozwiazanie...
2.pieprzyc mnie(tak robilem kiedys...pomagalem innym a siebie zaniedbywalem...od jakiegos czasu jest na odwrot...gnoje..jade po ludziach...i doceniam sie..ale mniejsza z tym) ...zapoznac sie z nia...zaopiekowac...wiem czego sie potrzebuje w takim "stanie"....sam wkoncu takowy posiadam...weim jak dziala ludzka psychika w takich sytuacjach..wiem jak sobie z tym radzic...wiem jak pomoc...i moze jak bym pomogl jej to pomoglbym sobie samemu??...
co ja mam robic???macie jakies pomysly??bo ja w kropce teraz jestem noooo


Jesli jestes spralizowany tudziez powaznie chory to wszystko co jest napisane ponizej odwoluje. Przypuszczam jednak, ze nie wiec:
Ja @#$%, nastepny co chce zmieniac swiat z przekonaniem, ze ma worek doswiadczen. Pewnie jeszcze masz ambicje zostac psychologiem bo "wiesz jak dziala ludzka psychika" ? Lawl. Ludzie, macie po x-nascie lat i wkrecacie sobie jakies glupoty do glowy nt. bolu istnienia, dodatkowo wierzycie w to, ze zezarliscie wszystkie ksiazki dotyczace analizy Freduowskiej. "Pomagales ludziom nie patrzac na siebie" - no patrz, nie dosc ze biedny, zdepresjonowany i chcacy sie pociac to jeszcze ludziom pomaga - powinni ci dac medal. Chcesz sie dowartosciowac, bo nie rozumiem ? Depresion my ass...
Wiesz czego sie potrzebuje w takim stanie ? Bo ja nie sadze. Nie zrozumiesz tego bedac czlowiekiem sprawnym. Wybrazasz sobie pewnie, ze naprawisz jej swiat - gowno. Tu nie wystarczy "pogadac i przytulic". Zreszta tobie zauroczenie przejdzie, a jej sprawnosci nic nie wroci wiec wielce prawdopodobne, ze bedzie z nia jeszcze gorzej niz bylo.
Jedyne co mozna zrobic w tej sytuacji to byc kumplem. Takim zwyklym, zeby sie dziewczyna nie czula zupelnie sama. I nic poza tym.