@szaq - generalnie, wykonywałeś komplet ćwiczeń, czy raczej tylko jakieś wybrane partie? Ja generalnie, teraz po tej dłuższej przerwie, co dwa dni bieganie, i ćwiczenia, jak na razie, ręce, klatka, i plecy. Miesiąc na czysto, póżniej się wspomogę jakimiś cudami z olimp'u.
Btw - nie wiem, czy tam zaglądacie :P:P:P
www.quake.net.pl/board/index.php?action=post&fid=2&tid=23994 xdd
Ciekawe #9
\m/
Wybrane partie, obecnie ćwiczę nieregularnie, więc totalnie nic się nie dzieje ze mna, ale jakby nie było trzymam fason i rzeźbę cały czas - a przynajmniej staram się jak na osobę która non stop je i prawie w ogóle sie nie rusza. Przede wszystkim były to ramiona, barki, ręcę ogólnie (biceps, triceps i przedramię). Wiesz, pewnie jakby ktoś kto siedzi w temacie głębiej zobaczył jakie robię ćwiczenia to by od razu powiedział ze totalnie mijam się z celem - bo zapewne tak ejst, ale póki dzięki tym włąśnie ćwiczeniom nie zaniedbuję się to mi one odpowiadają.
od 2 tygodni co drugi dzień biegam z pracy do domu - kondycje mam nadal do dupy ; )
@ nismo
"@szaq- Opowieść była by o tym, że (może to głupie) bóg postanowiłby tak jakby zemścić się na człowieku za niewłaściwe korzystanie z dóbr ziemi i zabrał by ludzią wszystko do czego dochodzili przez wszystkie lata swojego istnienia. Tak nagle w jeden dzień by się to stało. Wybrał by sobie kilka osób, no nie wiem, najinteligentniejszych, o najlepszym kodzie genetycznym or whatever i dałby im 2 dni na przygotowanie się na to. Mogli by zatrzymać ze sobą to co mieli by przy sobie. reszta by nic nie wiedziała o tym ze cokolwiek takiego może się stać. Oczywiście wybrałby pary niby jak adama i ewe. Reszta ludzi by raczej zginęła z braku odzieży i wszytskiego innego, szczególnie jeśli by to była zima lub jesień."
ja też oglądałem Knowing :DDDD
edit: jak Boga nie kocham, przeczytalem to dopiero po moim poście :DDDD
szaq napisał:
nismo - nie sięgając daleko pamięcią... film Knowing bardzo podobna fabuła... Bóg - Obcy, nieliczni wiedzą o tym co ma nastąpić/inteligencja - Cage, wszyscy giną itd... wybrani na odnowienie gatunku - dzieci =)
Ale pomysł jakby nie było ciekawy.
Od 10.00 do 19.30 na zajęciach... a podobno na ostatnim roku licencjata powinno być lightowo ;x
siema. Ktoś gdzieś nie tak dawno na tym forum podawał link do takiej konsoli jak q3 tylko że w postaci strony www. Ma ktoś ten adres bo nie wiem gdzie to było a ciężko znaleźć, albo login autora tej konsoli ? ;>
Okręt mój płynie dalej, gdzieś tam...
» yt
Jak to nie piją kawy ? Zainwestowałem fortunę w ekspress i jestem jej fanatykiem. Będąc w obcym mieście, prędzej myślę, by skosztować tutejszej kawy(zasadniczo różnią się pomiędzy sobą zależnie od punktu) niż piwa:D Nie piję kawy, bo nie potrafię wstać, lub funkcjonować, piję ją dla smaku, dla przyjemności jaka płynie, kiedy komponuje się ona z papierosem... ^^
Też bym prosił o linka do tej konsoli, i właściwie to też bym prosił o jakąś pomoc w temacie quake 3 co wrzuciłem :( xD
Co dzisiaj taka cisza, wracam do domu, i zawsze czytam te kilka kartek, co się dzieje, a tutaj 2 posty :P
\m/
eng napisał:
MetalMaind napisał:
Dzień dobry, czas na kawę:D
Prawdziwi twardziele nie pija kaw...
No to nie jestem prawdziwym twardzielem, bo musiałem dzisiaj wypić dwie, żeby nie paść na tych zajęciach. Do czego to @#$% podobne, żeby na ostatnim roku licencjata zapierdalać gorzej niż na dwóch pierwszych? :P
Ah, zapomniałem - taką sobie wybrałem śmieszną specjalizację, inną niż wszyscy :D
Na anglistyce zwykle jest tak, że 95% studentów wybiera tłumaczeniową albo nauczycielską - przynajmniej na licencjacie. Reszta niestety zwykle musi się do jednej z tych dwóch opcji dostosować, ponieważ inne specjalizacje z braku chętnych nie są otwierane. Oczywiście uczelnia w materiałach promocyjnych zachęca kolejne pierwsze roczniki między innymi szerokim wyborem specjalizacji, ale w praktyce wygląda to tak, że one rzadko są otwierane.
Ja oraz bodaj sześć innych osób z roku złożyliśmy więc podania o indywidualny tok studiów na specjalizacji Media and Cultural Studies. W praktyce wygląda to tak, że chodzimy na większość zajęć z magisterskimi.
Problem z nią jest taki, że na nich mamy naprawdę sporo różnych zajęć - bodaj osiem dodatkowych fakultetów, kursów, konwersatoriów czy ćwiczeń do wyrobienia. Trzonowych (obowiązkowych dla całego roku) mamy, hmm... ze 4 w ciągu obu semestrów? Reszta kursów, to już specjalizacyjne. Sporo zapierdalania, ale szalenie ciekawy materiał.
Z 3:00 na 2:00. W zeszłym roku miałem godzinę ekstra tego poranka, bo zbyt wcześnie wyszedłem z domu i dopiero słuchając radia zorientowałem się, że zapomniałem o zmianie czasu. Poszedłem przynajmniej na porządne śniadanie na mieście :P
Mav’ napisał:_
Od 10.00 do 19.30 na zajęciach... a podobno na ostatnim roku licencjata powinno być lightowo ;x
nie przejmuj sie, ja na drugim mam w piątki od 8:00 do 17:00 wiec nie jestes sam ;)
Ja pierdziu, wiele osob pracuje po 12 czy nawet 16 h a Wy narzekacie, ze musicie posiedziec i posluchac jak ktos mowi i czasami cos zanotowac czy napisac koloska.
Kapke mnie to irytuje zwlaszacza, ze podczas takich dlugich wykladow pewnie czesc z Was:
a) sobie podsypia
b) mysli o niebieskich migdalach
c) gra na telefonie
d) ciama drozdzowke
e) robi cos innego.
Wiec skonczta pierdolic!
P.S Eng wlasnie oglada program o pzpn i jest kapke poddenerwowany.
Okręt mój płynie dalej, gdzieś tam...
» yt
