Wersja: Jasna / Ciemna

Podróż sentymentalna :)

enjoy

Od: 2003-01-29

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2008-07-29 10:54:07

ok, przyznac sie kto ogladal ziarno :]

Better to die for something, than live for nothing.
I was in the wrong place
#quakelive.pl

#foo-clan

Bongo

Od: 2007-04-11

Ranga: Lightning Smasher

Dodano dnia: 2008-07-29 19:02:12

To był pierwszy hicior jaki pamiętam - chyba 2/3 klasa podstawówki. Potem był Kazik Staszewski i "Spalam Się". matka kupiła mi kasetę na rynku - wtedy kosztowała całe 16 000 zł  (na dzisiejsze 1,60 zł). Potem było Guns N' Roses - ale juz pisałem

Nec Temere Nec Temide

Mav_8217

Od: 2003-01-06

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-07-29 20:56:11

Kazik - Spalam się również rządzi

Lena

Od: 2004-01-13

Ranga: Rail Master

Dodano dnia: 2008-07-29 21:35:45

No to inny ''hicior'' z tych samych czasów co Alban

Mimo, że gust mi się dość drastycznie zmienił, to nieraz poskakałabym na jakiejś imprezie przy tych kawałkach

...let something in, or throw something out...
you left the door open wide....

eng

Od: 2002-05-09

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2008-07-29 21:50:59

No to ja zaproponuje jeszcze kolejny hicior tamtych lat - Iniego Kamoze - here comes the hotsteppers :) + bonus

Elektryczne Gitary - Dzieci

Od siebie dodalbym jeszcze
Nagły atak spawacza - Ewelinka
Liroy - Scyzoryk
Liroy - Scoobydoobydooya // czy jakos tak.

Wszystko to lata 90te.

Przebojem bodaj 86 roku byl przeboj Europe - Carrie. Piekny.

kliknij tutaj
Osobiscie go nie pamietam ale doskonale utwil mi w pamiecie Scorpions - Wind of Change. To chyba kazdy zna.

Okręt mój płynie dalej, gdzieś tam...

» yt

sab

Od: 2002-12-13

Ranga: Lightning Smasher

Dodano dnia: 2008-07-29 22:17:07

Parę japońskich bajek z Polonii 1

http://pl.youtube.com/watch?v=rZAY8P-eGFo  Gigi
http://pl.youtube.com/watch?v=7KlCbWMm2R8 Generał Daimos
http://pl.youtube.com/watch?v=JCXOfv_AV68 Yattaman - klasyka
http://pl.youtube.com/watch?v=H8DmAz5yIvU&feature=related Tygrysia Maska - tu się ładnie napierdalali
http://pl.youtube.com/watch?v=1AYaVCvmkdc Tajemnicze Złote Miasta - zajebista nuta, pamiętam że zawsze wkurwiał mnie ten typ i jego klapek
@#$% jaki to był szał na wiejskich dyskotek jak byliśmy na koloniach

http://pl.youtube.com/watch?v=CziKirC7MB4

Lata 90 były zajebiste. W wakacje wstawało się o 9 rano bajki szybkie śniadanie (zawsze kasza manna) i na boisko załapać się do składów, bo chętnych od cholery. Grało się tak do 18 potem matka wołała na obiad/kolacje szybko się wpierdalało i znowu na dwór bawić się w chowanego. Świetne czasy teraz dzieciaki popierdolone latają z komórkami i napierdalają tylko w gierki komputerowe. Najlepszy czas przepierdolą na głupotach w ogóle nie korzystając z życia. W moich czasach nikt nie myślał o alkoholu pierwsze piwo wypiłem gdy byłem w 2 czy 3 gimnazjum o jakimś ćpaniu w ogóle nikt nie myślał. Teraz dzieciaki w tym wieku to już ruchają się w krzakach. Miałem świetne dzieciństwo do dziś jak sobie przypominam akcje kiedy chodziliśmy na sady i braliśmy jabłka i ta adrenalina. W czasach dzieciństwa również zaznałem tylu atrakcji sportowych, że do końca życia pewnie już tego nie powtórzę. Pamiętam, że obok osiedla cyklicznie odbywały się jakieś warsztaty karateków. My dzieciaki z osiedla lubiliśmy się pobawić po męsku zbierało się ekipę i atakowało karateków. Pamiętam, że raz musieliśmy spierdalać, aż kumple porzucili swoje rowery, bo karatecy okazali się starsi o jakieś 2-3 lata :D Wszystko skończyło się jednak mało przyjemnie, bo po którymś ataku sprawa miała już wylądować na psiarni, potem był ,,mecz przyjaźni", który przejebaliśmy 0:6, a wszystko skończyło się kiedy zaatakowałem chłopaka z tyłu w nogi ja dostałem czerwoną kartkę, a mecz skończył się następną wymianą uprzejmości. Wszystko to oczywiście taki gówniarskie bijatyki, prócz siniaków nigdy nikomu nic więcej się nie stało.
Trochę wyszedłem po za temat...

Bardzo zdolny i leniwy to na pewno mowa o mnie

Twoje IQ 150 przy moim wygląda skromnie

enjoy

Od: 2003-01-29

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2008-07-29 23:20:43

sab napisał:

 chodziliśmy na sady i braliśmy jabłka i ta adrenalina.

haha :)))) u nas to sie nazywało 'chodzeniem na dzierżawe' :D:D mamy w poblizu chyba ze 4 spore ogrodki działkowe, na ktore w ogole nie mozna bylo wchodzic - dzialkowicze jakies patrole nawet mieli :ASD wlazilismy przez siatke z drutami kolczastymi i jazda na wisnie/czeresnie/sliwki czy co tam bylo :D:D nie raz musielismy spie***** - "chłopaki ktos idzie" i wszyscy panika i przez plot - o kruwa nie raz ktos z nerwow nie mogl przeskoczyc i malo w porty nie narobil, ale bylo smiechu w h** :)))))))

Better to die for something, than live for nothing.
I was in the wrong place
#quakelive.pl

#foo-clan

Bongo

Od: 2007-04-11

Ranga: Lightning Smasher

Dodano dnia: 2008-07-31 07:13:59

U mnie to się nazywało po prostu "granda" :) - Mieliśmy kilka sprawdzonych miejsc - czasem też się uciekało, ale jakoś żadna z "pogoni" mi jakoś szczególnie w pamięci nie zapadła. Kiedyś wpadliśmy na genialny pomysł, żeby wejść na semafor kolejowy i rzucać kamyczek na dach przejeżdżającego pociągu. Fajnie podskakiwał - jak piłka odbijająca się. Jakaś baba nas wylookała i powiedziała starszym. Dobrze, że nie pochwaliła się swoją wiedzą SOK-istom, którzy też dotarli na miejsce "zdarzenia" (my uciekliśmy). Pamiętam jakie wciry dostałem później od ojca. No ale jak człowiek młody i głupi to nie zastanawia się nad tym co robi.
Sab, co do piłki nożnej, to u mnie było tak samo. Tylko, że my głównie po południu i wieczorem graliśmy. Ale dzień w dzień (a nawet zimą czasem na śniegu). Jak byłem na 2 roku studiów, to dopiero przestałem przychodzić, bo już za stary byłem na coraz to nowsze i młodsze towarzystwo.

Nec Temere Nec Temide