Niezłe podsumowanie... dużo bolesnej prawdy niestety.
http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,26187105,72485674,2816161,0,forum.html
**IVRP to raj na ziemi, Chrystus królem, a radiowozy rozwożą pizzę i colę!
**
To
był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat, pierwszy raz od 17
lat do marszałka sejmu wpływa wnioske aby jezusa Chrystusa ogłosić
królem, a na komendzie mozna zamówic taxi lub pizzę. Wszystko zaczęło
się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i sprawiedliwości,
pod wdzięcznym tytułem `My dotrzymujemy słowa’. W ramach my
dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie zostanę
premierem, premierem został atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt
medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół roku, w
tym czasie w ramach my dotrzymujemy słowa w kwestii taniego państwa,
powstało najwięcej w historii wolnej Polski nowych ministerstw i
sekretarzy stanu, z ministerstwem śledzi i morza na czele, mamy
najwięcej w historii Polski marszałków sejmu i senatu oraz 4
wicepremierów. Dwukrotnie TK zanegował ustawy przegłosowane w odstępie
kilku miesięcy, co jest absolutnym rekordem. Mięliśmy w ciągu roku 3
rządy, w ramach tych samych partii 3 rodzaje koalicji, na trzech
różnych pakietach `umów’, do tego dwóch premierów, pięciokrotnie był
wymieniany minister finansów. Jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja
jednak zostałem premierem, ponieważ premier, który ma 78% poparcia
społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na premiera, który ma 33%
poparcia, a premier który miał 78% poparcia przegrał wybory na
prezydenta Warszawy.
Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła
masówkę, 160 cm kompleksów spędziło słuchaczy radiowęzła z Torunia do
stoczni i uroczyście przysięgało nie rozmawiać z Lepperem, po czym
polazły i gadało, ale o tym za chwilę. Pierwszy raz od 17 lat w
ministerstwie sprawiedliwości w randze wiceministra zasiadł sędzia
stanu wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny
prokurator z lat 70. takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali
rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a następnie premierem wybrano 4
krotnego recydywistę, członka powołanej przez SB grupy politycznej, na
co dokumenty widział brat. Premiera recydywistę zdymisjonowano za
warcholstwo, co było ewidentnym chamstwem, by następnie w nocy bez
kamer tuż po projekcji filmu o JPII wskrzesić i wsadzić na szczyty
władzy. Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w
ponad 50% składa się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami
posłów, znajdziemy w IVRP odnowy moralnej, posła pedofila, posłankę
skazaną za fałszowanie przepustek więziennych, europosła oskarżonego o
gwałt, rodzimego posła oskarżonego o gwałt, jego żonę oskarżoną o
defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako operatorka scen
korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i ta sama
komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę. Znajdziemy posła
wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony z SO za
awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na znajomości z
ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został
wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy
koalicyjne koło narodowo - ludowe.
Pierwszy raz od 17 lat
minister sprawiedliwości 80% czasu pracy poświecił na konferencje,
pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu jak się niszczy dokumenty
przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła do
PZU, na wniosek posła Kurskigo, czlonka sztabu wyborczego PIS, który
oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów
od PZU. Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego
słowa Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PIS, nie PO, a
sędzia w tej sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej
PiS. Sprawę umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę. To samo
ministerstwo sprawiedliwości, w ciagu roku zresocjalizowało Rywina,
wypousciło jakubowska i jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało
Wasacza, nie wyjaśniło ANI JEDNEJ ŚŁYNNEJ AFERY, łącznie z afera
Rywina, którą obecny minister jako cżłonek komisji, pono rozwiązał w
ułamku sekundy, tylko ówczesne władze blokowały śledztwa. Pierwszy raz
od 17 lat rząd, który popierał lustrację zamknął do spólki z klerem
usta księdzu Sakowiczowi, p[rezydent podpisał wadliwą ustawę
lustracyjna, a następnie sam znowelizował ją do poziomu ustawy, która
obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani jednego członak układu, nie
odebrano emerytury ani jednemu ubekowi, za to opluto wielu
opozycjonistów, w tym nieżyjących jak Jacka Kuronia i uczynił to
człowiek, który nie spędził ANI JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM
WIEZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO JEDYNY OPOZYCJONISTA Z KREGU
WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ. Na tym tle pokazuje się
najbardziej czytelny podział w IVRP. Komuniście dzielą się na pisowych
i pozostałych, z tym, ze pisowi tacy jak Gierek, Jasiński, Kryże, to
dobrzy komuniści, pozostali są z układu. Z układu sa też wszyscy
członkowie opozycji i media, z tym, że w tym wypadku ważny jest
kontekst i przydatność `układowa’. Znany polityk opozycji najpierw
dostał propozycję objęcia rządu IVRP, potem ogłoszono go morderca
demokracji, by znów zaproponować mu miejsce w rządzie. Pierwszy raz od
17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach gospodarczych, nie wydał
najmniejszego dokumentu, choćby najniższej wagi regulującego
jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się twórcą 1 punktowej
inflacji i PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy raz szef kancelarii
prezydenta, który wyleciał z niej za prowadzenie spółki z baronem SLD
Nawratem, która to spółka jest ulubieńcem prokuratora, po kilku
miesiącach karencji został szefem doradców premiera.
Pierwszy
raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka magla,
która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów
regulujących stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów
spraw zagranicznych, a więc wszyscy uznali polską politykę zagraniczną
za szkodzącą i ośmieszająca kraj. Nigdy dotąd w historii 17 letnich
zmagań z demokracja, prezydent nie odwołał spotkania na szczycie
tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym artykułem w niemieckim brukowcu.
Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z prezydentem
USA by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich żołnierzy na
misję `pokojowe’. Nie zdarzyło się od 17 lat aby polski premier musiał
się tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w
którym króluje homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za
sukces dyplomatyczny. Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent
wygłosił 2 minutowe orędzie, oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu.
Nie było takiego przypadku by ministrem edukacji został szef
organizacji, której obecni, przyszli lub byli członkowie pali pochodnie
w kształcie swastyk, udawali kopulację z drzewem, oraz miedzy sobą. Nie
pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie koalicyjnego rządu,
podawali rękoma weterynarzy środki wczesnooporonne przeznaczone dla
bydła, kobietom zgwałconym przez innych członków. Nie miał nigdy
miejsca taki przypadek by premier i prezydent z tytułami naukowymi tak
kaleczyli język polski, mówiąc
włanczam’,som’, `świętobliwość BiskupRzyma’, oraz mlaskali, oblizywali wargi, odbijali w kułak, a pierwsza
dama zasuwała do samolotu z reklamówką. To był najciekawszy rok od 17
lat, polskie władze w ciągu roku wykreowały i sprzedały taki wizerunek
Polski, który świat pamięta z początku 19 wieku. W ciągu tego roku
nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło i wróciły do
czasów Układu warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku wystąpiła
największa fala emigracji od czasów stanu wojennego. Z 3 mln mieszkań
nie powstało ani jedno w ramach programu rządowego z setek kilometrów
autostrad w przyszłym roku powstanie 6 km odcinek, stadionu narodowego
w Warszawie nie będzie, ponieważ wygrał niewłaściwy kandydat. Cały ten
dorobek nazywa się IVRP, której nie ma na żadnej mapie świata, a
powstał ten twór chorej wyobraźni w efekcie rewolucji moralnej, która
skalą, siłą i zapachem przypomina szambo spuszczone z Giewontu do
Jastarni. To był rok bliźniąt na kaczych nogach, dziękujmy Bogu, że go
przetrwaliśmy i prośmy, by już nigdy więcej dobry Bóg podobnych
dowcipów nam nie robił, niech chociaż pierwsza dama kupi sobie torebkę,
a I strateg solidny klej do protez, do gospodarki nie mieszajcie się
jak przez ostatnie 12 miesięcy, a jakoś to przetrwamy braciszkowie
bosy, partyzanci kwatermistrze, komisarze spółdzielczy, pionierzy,
kołchoźnicy, rewolucjoniści moralni w walonkach.
matka_kurka, 27.12.2006 16:27


