Nie mam sily dyskutowac z Wami na takie tematy, ide lepiej zlowic kilka dupeczek na NK :)
Projekt Kasandra
Ten temat jest tak bezcelowy jak chyba jeszcze zaden na tym forum. To, ze faceci i kobiety inaczej mysla to wiadome od zawsze. To, ze facet pukajacy 100lasek/tydzien = mastah a laska pukana przez 100facetow/tydzien = @#$% -> tez wiadomo. Ale, ze NIC tego sposobu oceny nie zmieni (a na pewno nie taka jałowa dyskusja) to chyba jeszcze nie wiadomo. Ja do sprawy mam podejscie rownorzedne i zdroworozsadkowe, uwazam obydwie te osoby za lekkich obyczajow i nie pieprze sie w rozdrabnianie ze on ma penisa i ma cisnienie wieksze. Wg mnie cala ta kwestia rozbija sie po prostu o sposob postrzegania plci przeciwnej. Facet zdobywa, kobieta jest grzeczna i zdobywana. Wniosek nasuwa sie sam :/
Inny argument za calym tym seksieniem sie to moze byc primo = zazdrosc ze on/ona sie bździ a ja nie, secundo = zranione serce ze ktos na kim mi zalezy rypal sie w kacie gdy ja na nia/niego czekalem/czekalam ;/ (tej drugiej sytuacji nie polecam, mowie to z autopsji ;) )
jak facet ma dużo kobiet to jest to stan normalny :D a jak kobieta ma duzo facetow to jest @#$% :D tak jest, tak sie ukształtowało takie przekonanie i tak zawsze bedzie - dziewczyny macie problem :D