ORG

quake.net.pl » Polskie Centrum Quake od 1998 roku



Wersja: Jasna / Ciemna

Ciekawe #15

4lko

Od: 2004-01-24

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2013-11-27 17:21:19

@przodownikpracy:
Jestes moim absolutnym idolem. Srsly.

Whaddya mean I ain't kind ? Just not your kind.

Our 'hit'? This is our 'hit'. This next song's our 'hit'. You won't hear this next song anywhere but in your goddamned car, at home, or on this fucking stage, and that's the way it should be.

aiken

Od: 2002-04-02

Ranga: BFG Fragger

Dodano dnia: 2013-11-27 18:24:48

Szukałem dzisiaj dobrego odpowiednika po angielsku, żeby opisać grę w Quake-a i stwierdziłem, że albo nasz język jest tak bogaty albo mi brak finezji. Jakbyście przetłumaczyli takie zdania:
- Nakurwiać w Quejka
- Napierdalać w roboty

Mav_8217

Od: 2003-01-06

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2013-11-27 19:47:45

Jeśli już jakiś język jest biedny i bez finezji, to właśnie polski. Generalnie języki fleksyjne są znacznie chujowsze niż pozycyjne. A że nie ma dobrego odpowiednika jakiegoś konkretnego słowa, to po prostu tak trafiłeś. Tak samo jak gdyby powiedzieć, że mistrz świata w podbijaniu piłki jest lepszym piłkarzem niż Lewandowski, bo przecież Lewy tej jednej rzeczy nie potrafi.

Anyway, nic mi nie przychodzi do głowy. Standardowym tłumaczeniem tutaj będzie coś typu "play fucking quake" or sth, ale możesz coś kombinować z fuck sth up albo rock on.

r3v.DOOMer

Od: 2005-05-03

Ranga: BFG Fragger

Dodano dnia: 2013-11-27 20:49:09

Pierdolisz Waść :P
To, że polski jest trudnym językiem, nie czyni go biednym i bez finezji. Nazywanie go w taki sposób sugeruje tylko Twoją zaściankowość (czyt. obce jest lepsze, bo nie jest nasze).
Angielski jest doskonałym językiem do opisu technicznych rzeczy (lepszy komputer czy maszyna cyfrowa?), ale gdyby iść tym tropem, to jeszcze doskonalszym jest np. niemiecki, opisujący osoby i rzeczy w sposób iście niemiecki;)
A nikt nie powie, że niemiecki jest lepszy od angielskiego.

4lko

Od: 2004-01-24

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2013-11-27 21:34:53

Aiken, slabo raczej. Zasadniczo to co mav powiedzial + Zalezy od kontekstu. ale moze play the fuck/shit out of quake? Podaj cale zdanie albo wypowiedz, bo tak z czapy ciezko stwierdzic co chcesz powiedziec.

@Mav_8217:
Bardzo cenie sobie angielski, ale chyba sie troche zagalopowales. I mowiac "troche" mam na mysli "pierdolisz".

Whaddya mean I ain't kind ? Just not your kind.

Our 'hit'? This is our 'hit'. This next song's our 'hit'. You won't hear this next song anywhere but in your goddamned car, at home, or on this fucking stage, and that's the way it should be.

przodownikpracy

Od: 2002-07-09

Ranga: BFG Fragger

Dodano dnia: 2013-11-27 22:47:27

aiken: może z sąsiedniej beczki: frag the shit out of your opponents? :P

Taki rancik kapitanowo-obwiesiowy:
Bieda z angielskim i nie-native speakerami (pomijając degradację języka) w praktyce polega na tym, że albo ja za słabo znam język/kulturę albo oni i nawet jeżeli ktoś ma coś do powiedzenia w fajny sposób to jest zbyt duża szansa, że druga strona nie zrozumie tak jak powinna albo wręcz wcale. Najbardziej na tym cierpi lekka szydera ("co to za wynalazek?"), a jedyne pewniaki to najbardziej chamskie użycie słów standardowo występujących w innym kontekście ("doskonale zjebane").

Przykłady pięknych wypowiedzi których nie mam jak stosować:
- pojebane jak lato z radiem - bariera kulturowa
- oczy mnie wypadli i wiszo - (zamieszcza zbędny komentarz)
- generał publiczny - urocze dosłowne tłumaczenie, nie ma jak użyć w drugą stronę

Эй, диджей, давай, давай, делай, делай хорошо!

aiken

Od: 2002-04-02

Ranga: BFG Fragger

Dodano dnia: 2013-11-27 23:01:41

Nie potrzebuję kontekstu, żeby napisać komuś, że napierdalam w Quejka albo w klawiaturę:

Typing bloody keyboard

przodownikpracy

Od: 2002-07-09

Ranga: BFG Fragger

Dodano dnia: 2013-11-27 23:14:07
Komentarz usunięty

4lko

Od: 2004-01-24

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2013-11-27 23:33:34

@przodownikpracy:
Wygrales wszystkie internety tym postem wlacznie z tym nagranym na kasete, ktora lezy w pawlaczu razem z NRDowskim porno.
Teraz pytanie - mam wyslac do Brna?

@aiken
Ale inni potrzebuja, zeby wydukac co chcesz napisac.
W takim ukladzie sugeruje "I play the fuck out of quake" ewentualnie "women are fine but I can also suck a mean dick".

Whaddya mean I ain't kind ? Just not your kind.

Our 'hit'? This is our 'hit'. This next song's our 'hit'. You won't hear this next song anywhere but in your goddamned car, at home, or on this fucking stage, and that's the way it should be.

aiken

Od: 2002-04-02

Ranga: BFG Fragger

Dodano dnia: 2013-11-27 23:56:35

Ogólnie to chyba częściej jest odwrotnie, że w angielskim jest proste określenie na daną rzecz, która w języku polskim musi być przedstawiona opisowo, np. w 3-4 słowach, stąd się potem w języku biorą zapożyczenia, bo człowiek lubi minimalizować mowę. Z quejkowego podwórka ciężko wymyślić odpowiedniki popularnych zwrotów:
- rocketjump - skok z użyciem rakiety - rakietoskok? :)
- strafejumpy - bombowe skoki? - ukośne skakanie?
- mid-air - trafienie w powietrzu
- sudden death - nagła śmierć (żalowo)

Black

Gravatar

Od: 2003-07-09

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2013-11-28 02:02:59

@aiken:
" - mid-air - trafienie w powietrzu"

Po prostu starasz się dosłownie tłumaczyć angielskie wyrazy. Czasami lepiej poszukać jest zamiennika, który niekoniecznie jest dokładnym tłumaczeniem

Ja z bratem za czasów q3 i kafejek na mid-aira mówiliśmy "centralka" od trafienia centralnie w przeciwnika (nie pod ziemię, tylko konktretnie w niego, w powietrzu tylko tak się dało). Cała kafeja potem mówiła "centralka" na takie trafienia.
Dopiero kilka lat później na jednym z lanów usłyszałem, że mówi się na to "mid-air", ale nazwa mi totalnie nie podpasowała. Brzmiała dla mnie tak głupio jak "ukośne skakanie" czy "rakietoskok".

Dla mnie "mid-air" to po prostu "centralka" :)
A co do "nagła śmierć", nie wiem dlaczego wydaje Ci się, że to brzmi żalowo? Bo po polsku. Nagła śmierć brzmi zarąbiście.

Mariano

Od: 2009-12-01

Ranga: Lightning Smasher

Dodano dnia: 2013-11-28 03:05:40

Air-shot bardziej mi pasuje niż Mid-air. Lubię też określenie znane mi ze sceny TF2 - Meat-shot, czyli jak komuś zapierdolę z shotguna czyściutki strzał za 100 hp. Taki "mięsisty strzał", pełny kontakt mojego śrutu z zielonym robotem, prosto w klatę albo plecy. Z kolei na centralne rakiety prosto w przeciwnika lubię mawiać "buła" albo "kartofel", bo też gdzieś to już zasłyszałem i jakoś mi się wryło. Tylko za cholerę nie wiem jaki by tutaj dać odpowiednik w angielskim. W sumie "potat" czy coś w ten deseń nawet pasuje, ale dla tego pierwszego, to już pojęcia nie mam. :D

...byliśmy młodzi gniewni, ale czas nas zmienił

teraz jesteśmy starsi i naprawdę wkurwieni...

H1ghlander

Gravatar

Od: 2013-10-21

Ranga: Lightning Smasher

Dodano dnia: 2013-11-28 07:06:41

z jezykow gdzie piszemy bardziej opisowo to glownie chyba slynie niemiecki ;)

tam czesto jeden wyraz sklada sie z kilku polaczonych ;]

Mav_8217

Od: 2003-01-06

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2013-11-28 08:40:54

@r3v.DOOMer:
@4lko:

Może i spodziewałem się takiej reakcji, ale po Was? :/ Gwoli ścisłości - wyraziłem swoją opinię po przeczytaniu over9000 książek i poezji w obu językach. Do tego okazyjnie robię tłumaczenia i uważam, że w angielskim dużo łatwiej coś przekazać. Jeśli mam momenty, w których zacinam się na dłużej, to znacznie częściej przez to, że nie da się czegoś wyrazić po polsku niż po angielsku.

> Ogólnie to chyba częściej jest odwrotnie, że w angielskim jest proste określenie na daną rzecz, która w języku polskim musi być przedstawiona opisowo

No @#$% dokładnie. Tylko ja bym powiedział prędzej, że "w angielskim da się prościej określić daną rzecz", bo od obecności gotowych określeń są właśnie języki takie jak polski.

> Air-shot bardziej mi pasuje niż Mid-air

Zawsze możesz powiedzieć mid-air shot.

> I play the fuck out of quake

To nie jest poprawne tłumaczenie.

H1ghlander

Gravatar

Od: 2013-10-21

Ranga: Lightning Smasher

Dodano dnia: 2013-11-28 09:24:42

Ja się zgadzam, stąd tyle zapożyczeń z innych języków. Często mam też zagwozdke, ze chce przetlumaczyc cos z angielskiego na polski, ale często brakuje dobitnych słów i traci to sens jak mam naokoło wytłumaczyc. Po przetłumaczeniu żartu, zazwyczaj jest już nieśmieszny itp.

A polska język, trudna język, ale też kompletnie niemelodyjny, to już ruski lepiej wypada ;P

r3v.DOOMer

Od: 2005-05-03

Ranga: BFG Fragger

Dodano dnia: 2013-11-28 11:34:49

Mav, zgadza się. Angielski doskonale spisuje się w przypadku opisywania wielu rzeczy, jest prosto. No właśnie PROSTO, żeby nie powiedzieć prostacko. Bez finezji i polotu:) Polski pozwala na opisanie jednej rzeczy na wiele sposobów i każdy będzie poprawny. Albo wręcz odwrotnie, zmiana nawet jednej litery w jednym słowie zmienia znaczenie całego zdania i w tym tkwi finezja naszego języka. Nie neguję tej wartości angielskiego, ale całkowicie się nie zgadzam z zarzutem, że polski jest bez finezji. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że jest odwrotnie, porównując angielski i polski.

> Często mam też zagwozdke, ze chce przetlumaczyc cos z angielskiego na polski, ale często brakuje dobitnych słów

Żeby poprawnie tłumaczyć z języka X na język Y, trzeba dobrze znać język X i doskonale język Y. Inna sprawa, że tłumaczenia w drugą stronę również wypadają blado. Dlatego np. tak sobie cenię tłumaczenia MP autorstwa Beksińskiego, który był w tym mistrzem.

Mav_8217

Od: 2003-01-06

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2013-11-28 11:58:18

@r3v.DOOMer:

Jeśli zależy Ci na wiadomościach złożonych z jednego słowa - ok, polski bije tutaj angielski na głowę.

To że w języku polskim zmieniasz jedną literę i tym modyfikujesz znaczenie nazywa się właśnie fleksją. I to nie jest tak, że dzięki niej polski jest bogatszy, tylko odwrotnie. Język polski jest przez to bardzo ograniczony, bo bez dużego zasobu słownictwa zakomunikujesz wielki @#$%. Dlatego polskie tłumaczenia czasami muszą być opisowe. Co z tego, że możesz sobie odmienić jedno słowo w pierdyliardzie przypadków, skoro ta jedna odmiana determinuje Ci całkowicie odmianę słów poprzednich i/lub następnych? Gdzie tu polot, gdzie finezja, skoro masz tak wiele zasad? A nawet jeśli chcesz pozycjonować - śmiało, możesz, znaczenia i tak nie zmienisz, nic nowego i tak nie powstanie.

Natomiast język angielski tworzy swojemu użytkownikowi możliwość znacznie większej modyfikacji i zabawy w obrębie pełnych zdań. Oprócz tego możesz dorzucać to, co w polskim - wyszukane słownictwo i wiążącą fleksję. Tutaj struktury dają znaaaaacznie więcej pola do popisu.

Chcesz prostackiego języka? Zacznij się uczyć hiszpańskiego!

Btw. zgoda z tym, że Beksiński to przeskurwysyn. Tylko jego audycje radiowe były tak emo, że mrok jak w dupie.

Koniec końców nie ma, co się kłócić, który język jest "lepszy", bo tego się nie wartościuje. Jednemu będzie pasował seks z fajną laską, innemu seks z kozą i jeden drugiego do swojego zdania nie przekona :D Natomiast generalizować, że polski jest bogatszy i bardziej finezyjny od angielskiego, to ja, ze swojego doświadczenia, nie wiem z czego może wynikać.

aiken

Od: 2002-04-02

Ranga: BFG Fragger

Dodano dnia: 2013-11-28 16:16:53

Mnie się wydaje, że język polski np. dla pisarza jest ciekawszy, w naszym środowisku moglibyśmy powiedzieć bardziej skillowy. Słuchając różnych ludzi mówiących po polsku można widzieć wyraźne różnice w jakości mowy, nawet ustawienie rankingu mowy wśród swoich znajomych nie byłoby takie trudne. Po angielsku wśród native, założę się, że nie ma takich "skill gapów" :). Do przekazywania informacji jest on dużo lepszy, komunikaty powinny być możliwie krótkie. Wyrazy używane najczęściej powinny być najkrótsze, a te rzadko najdłuższe (ale nie tak niepotrzebnie długie tylko żeby pokryć całe spektrum języka). Tragicznym językiem byłby taki, w którym spójniki byłyby bardzo długie. Wyobrażacie sobie i/lub/w/na takie 15 literowe? :)

4lko

Od: 2004-01-24

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2013-11-28 18:13:38

@Maf
Nie no chwileczke. Mowimy o dwoch roznych rzeczach. Mowiles o finezji, co ja w tym wypadku rozumiem jako pewna lotnosc i to, ze moze byc, z braku lepszego slowa, "ladny". W kazdym razie, to jest zupelnie niemierzalne wiec nie ma co sie o takie rzeczy spierac. Mongoloid bedzie mowil/pisal jak mongoloid niezaleznie od jezyka.
ALE
To ze jezyk jest trudny, w wielu przypadkach nielogiczny, niespojny i ogolnie rzecz biorac pojebany, nie znaczy, ze nie moze brzmiec fajowo. Odpowiednio uzyty, moze byc naprawde wyjebisty. Ja rozumiem, ze bez odpowiedniego zasobu slow itd. chuja zakomunikujesz, ale co to w ogole ma do rzeczy? Git gud, fagit.

Inglisz natomiast jest wyjebistym jezykiem do klarownego i spojnego wyrazania mysli. Pewne rzeczy trzeba rozwlekac po polsku bo nie ma sensownych zamiennikow, albo po prostu brzmia "koslawo". Tak czy inaczej, bardzo lubie angielski, ale to w ogole nie przekresla tego o czym mowilem wczesniej. Tak czy inaczej, jezeli idzie o utylitarnosc czy spojnosc, to wspolczesny angielski bez dwoch zdan jest jezykiem lepszym.

Co do kozy, to teraz amator trzody raczej ci upierdoli leb na srodku ulicy przed popoludniowa modlitwa.

> To nie jest poprawne tłumaczenie.
A "beat the fuck out of" jest? Raczej ciezko mowic o poprawnosci mowy potocznej ;p

Whaddya mean I ain't kind ? Just not your kind.

Our 'hit'? This is our 'hit'. This next song's our 'hit'. You won't hear this next song anywhere but in your goddamned car, at home, or on this fucking stage, and that's the way it should be.

Mav_8217

Od: 2003-01-06

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2013-11-28 18:55:17

@4lko:
Finezja, to nie jest bycie ładnym. Polski rzeczywiście jest ładniejszy od angielskiego. Nic dziwnego - polski to język słowiański, a angielski to germański. Finezja oznacza, że można z nim dużo zrobić i przez to stworzyć coś nowego. Choć to nieistotne, dla mnie właśnie ta elastyczność językowa jest ładna. Dwiema ulubionymi dziedzinami poezji, z jakimi miałem styczność, to:
a) poeci metafizyczni z bodaj XVII w.
b) poeci lingwistyczni, to akurat Polska domena

Więc jeśli sobie to googlniesz, to zobaczysz, że bardzo sobie cenię właśnie takie zabawy językowe i to uważam za finezyjne oraz ładne. Ale że ładne, to akurat nie ma nic do rzeczy - mój osobisty gust. A zdawało mi się, że rozmawialiśmy o ograniczeniach vs wolności w tworzeniu.

Poza tym dalej chyba nie załapałeś, że w języku polskim częściej niż w angielskim MUSISZ mieć zamienniki. W języku angielskim częściej niż w polskim MOŻESZ, bo tworzenie nowych sytuacji, rzeczy, stanów jest tam łatwiejsze. I wcale nie mówię tu o prostych rzeczach, tylko o skomplikowanych, wielowymiarowych i wieloznaczeniowych strukturach. Teraz mi do głowy wpadło, że możecie to sobie porównać czytając Jądro ciemności w oryginale oraz w przekładzie.

A teraz bardzo przepraszam 4lko, ale pierdolisz jak potłuczony o tej mowie potocznej. Po prostu źle to przetłumaczyłeś i tyle. Konstrukcja "XXX the fuck out of NNN" implikuje, że robisz coś oraz w jakiś sposób zmieniasz czy też modyfikujesz NNN. Dlatego sprawdza się w zdaniu "I'll beat the shit out of you", ponieważ masz czynność oraz modyfikację stanu NNN. Natomiast tutaj w zdaniu źródłowym miałeś "Nakurwiać w Quake'a" lub "Napierdalać w roboty", więc implikowałeś, że sam będziesz robił coś, ale obiektu (w tym przypadku Quake'a) nie da się modyfikować, bo to program komputerowy pozostający obojętny wobec tego ile w niego grasz.

Sorki, jeśli to trochę zamotane, ale lepiej tego nie chce mi się wyjaśniać - powinienem pracować zamiast rantować na forum :D

4lko

Od: 2004-01-24

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2013-11-28 19:50:20

Oczywiscie, ze nie jest to bycie ladnym, ale post czy dwa temu mowiac "finezja" uzyles skrotu myslowego, ktorego jak zapewne zauwazyles NIKT @#$% NIE ZALAPAL.

A mi sie zdaje, ze zupelnie nie gadalismy o ograniczeniach vs wolnosci. Oczywiscie, ze w jezyku polskim czesciej musisz miec zamienniki. Gdzie ja niby napisalem, ze jest inaczej?

>pierdolisz jak potluczony
A Ty jestes lysy. I pedal. 2:1.

Nie jest zamotane. Wyobraz SE, ze ja to rozumiem. Malo tego - nie musiales tego w ogole pisac, bo wiem o tym.
Ino ze:

www.google.pl/#q=i+would+play+the+shit

Im to napisz, nie mnie - w interwebsach to wystepuje dosyc powszechnie i kazdy wie o co chodzi.

inb4 "ale w czasie przyszlym"
Jeden @#$%, implikacja z twojego posta dalej powinna byc zachowana. A jak sie dojebiesz do definicji mowy potocznej, to do tych dwoch epitetow dorzuce jeszcze "menda, pijak i zlodziej".

Whaddya mean I ain't kind ? Just not your kind.

Our 'hit'? This is our 'hit'. This next song's our 'hit'. You won't hear this next song anywhere but in your goddamned car, at home, or on this fucking stage, and that's the way it should be.

Mav_8217

Od: 2003-01-06

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2013-11-28 20:09:31

Nie jestem pedałem, a Ty jesteś brzydki. 2:1 dla mnie.

4lko

Od: 2004-01-24

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2013-11-28 20:24:45

Wlasnie oceniles meski wyglad.

Nie karaj poslanca przynoszacego zle wiesci.

Whaddya mean I ain't kind ? Just not your kind.

Our 'hit'? This is our 'hit'. This next song's our 'hit'. You won't hear this next song anywhere but in your goddamned car, at home, or on this fucking stage, and that's the way it should be.

Mav_8217

Od: 2003-01-06

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2013-11-28 20:27:37

> Wlasnie oceniles meski wyglad.

Właśnie w tym był dowcip :D

4lko

Od: 2004-01-24

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2013-11-28 20:46:20

Ok, to jestem glupi. 2:2, wygralem.

Whaddya mean I ain't kind ? Just not your kind.

Our 'hit'? This is our 'hit'. This next song's our 'hit'. You won't hear this next song anywhere but in your goddamned car, at home, or on this fucking stage, and that's the way it should be.