Mialem wczoraj napisac, ale cos wypadlo ;p... Jendak potraktuj to, jakby to bylo wczoraj ;D - wszystkiego najlepszego :PP (ya nye moge ale wazelyna, nye? ;P).
Teraz nie mam co napisac, to napisze o tym, co napial mi Mr. Yacek. Otoz gadalem (hmm... probowalem?) z nim o PDM02 - odstalem odpowiedz negatywna jezeli chodzi o dalszy udzial. Coz - 'ok, narta'. Tenze powiedzial cos w stylu: 'ciekawo kiedy scena trickerska skorczy sie do 0 jezeli bedziesz tak szybko odprawial ludzi'. Wiec teraz wyjasniam - nie jestem zadna pyepszona poradnia psychologiczna. Jezeli uwazasz, ze nikt Cie nie dostrzega, nie odpowiada na msg etc. i uwazasz to za problem - idz na piwo w takim razie (tez problemy). Ja, ty, ty i ty - wszyscy jestesmy ludzmi, wiec nie pitol mi o swoich problemach, jaki problemy masz, ok? Mam wlasne sprawy, wlasne zycie. Potrzebujesz dobrej rady - idz do kumpla z podworka (to tylko przyklad, i nie tyczy sie tylko i wylacznie w/w osoby). Zly dzien? Zwal wszystko na caly siwat. Coc moze i Ty jestes sobie winien...
Moosialem to napisac, bo jakis nie dam rady siedziec cicho, gdy slysze taki pitolenie (no offence).
nie mam sily juz... takie texty to mnie rozwalaja, odpowiedzialem mu na pytanie a ten cos pindoli, juz ci na gg mowiilem ze nie prosilem wcale o pomoc a ty walisz cos o poradni n/c koncze z tym
ed. aha zapomnialem dodac ze jak juz przytacza moja rozmowe to moglby robic to doslownie a nie "cos w tym stylu"
aha i nara