ORG

quake.net.pl » Polskie Centrum Quake od 1998 roku



Wersja: Jasna / Ciemna

Moja historia...

RauL

Od: 2003-09-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-24 22:49:33

Cytat z posta - autor: Capricorn
>
> Co
>
> do tematu panowania nad snami - mi się raz przydarzyło zorientować się
>
> we śnie, że to jest właśnie sen i nie muszę go brać poważnie, bo i tak
>
> mogę zrobić co chcę nie ponosząc konsekwencji.
>
Mi

się to bardzo często przydarza. szczególnie jak w śnie z kimś walczę

(zazwyczaj jest to jakiś cyborg ala terminator :D) i mnie uderzy, a tu

się okazuje, że nie boli. Wtedy wiem, że to sen tylko i jestem tego

świadomy :D Normalnie jak Neo w Matrixie, można robić co się chce. W

drugą stronę także się to dzieje. Tsn. w śnie stanie się coś naprawdę

złego zazwyczaj ze swojej winy i jak się człowiek obudzi to dziękuje

Bogu, że to był tylko sen :D
Szczerze powiedziawszy to

najbardziej realistyczne sny, które pamiętam od A do Z mam "na kosie".

Tak, tak, jak popije to śnię bym powiedział wręcz w High Definition :D

A rano wszystko dokłądnie pamiętam.
Często mam tak, że śni mi

się coś fajnego, przebudzę się w nocu, uśmieję się parę sekund z tego

co mi się sni i dalej zamykam oczy nawiązując do wyśnionej sytuacji,

aby powrócić do tego samego miejsca na którym się przebudziłem.
Podczas

spania zmienia się skala czasowa, zauważyliście? Dajmy na to

przebudzisz się, spojrzysz na zegarek, zaśniesz. Obudzisz się,

spoglądasz ponownie, a tu minęło dopiero 5-10 minut, a ty mógł byś

opisać swój sen na 200 stronach A4 i by jeszcze brakło.
tak jak wyżej, śni każdy codziennie, ale nie zawsze się pamięta.

Cytat z posta - autor: Sqr4
>
> Capricorn napisał:
> >
> > Co do tematu panowania nad snami - mi się raz przydarzyło zorientować się we śnie, że to jest właśnie sen i nie muszę go brać poważnie, bo i tak mogę zrobić co chcę nie ponosząc konsekwencji. Miałem całe 5 minut na robienie wszystkiego co mi się wymarzy realniej niż podczas zwykłego myślenia.
> >
>
>
> To ja mam tak że czasami jak śni mi się np. że spadam z jakiejś dużej wysokości i zaraz się rozbije, to uświadamiam sobie w tedy że to tylko sen i że dobrze by było się obudzić aby nie spaść bo może to zaboleć no i się budzę. Zawsze jak śni mi się coś o kiepskim zakończeniu to świadomie się budzę. Nie wiem może to nie jest nic nadzwyczajnego i może każdy tak ma ;p
>
z tym wybudzaniem też tak mam bardzo często.
ale nie wiem o co chodzi z tym spadaniem, słyszałem to już od wielu ludzi, że im się śni, że spadają, albo, że potrafią latać, ja nie pamiętam, żebym tak miał.
gdzieś kiedyś słyszałem chyba, że ma to coś wspólnego z ustaniem akcji serca w nocy i wtedy się śni, że się spada i musisz się obudzić. najczęściej bardzo nagle i od razu prawie do pionu się podskakuje. taka autoreanimacja, co więcej zupełnie naturalna i niegroźna.

[M]aniek

Od: 2003-10-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-24 22:54:10

Oczywiście biorę pod uwagę, że to czysty przypadek. Możliwości jednak jest wiele.
Obliczmy naukowo jakie jest prawdopodobieństwo że przyśnią nam się zwycięskie numery (mnie się przyśniły tylko bliskie i w dodatku 7 więc u mnie prawdopodobieństwo jest nieco większe).
1. W dużym lotku jest 13 983 816 możliwych kombinacji. Nam śni się jedna z tych kombinacji. Prawdopodobieństwo wyśnienia tej konkretnej kombinacji sześciu liczb wynosi 1 do 13 983 816.

  1. Prawdopodobieństwo trafienia szóstki wynosi również 1 do 13 983 816.

  2. Prawdopodobieństwo że padnie liczba która nam się przyśniła wynosi więc 1 do (13 983 816 * 13 983 816)
    Skoro to przypadek to zarówno ta wyśniona szóstka jak i ta wylosowana są od siebie niezależne i wybierane w sposób przypadkowy (czyli losowy). Czyli podane prawdopodobieństwo dotyczy wypadnięcia dwóch takich samych szóstek z rzędu.
    Nie neguję tego, że to przypadek mimo iż prawdopodobieństwo matematyczne jest małe. Jak mówiłem ciekawi mnie zjawisko losowości i wiem, że nawet bardzo mało prawdopodobne zdarzenia się zdarzają. Jeśli tylko jeden człowiek na miliard rodzi się z zielonymi włosami, to matematycznie rzecz biorąc takich ludzi jest w tej chwili na Ziemii siedem.
    Zawsze pozostaje jednak możliwość, że stoi za tym coś więcej. Jeśli to nie przypadek, to uważam, że jest pewna szansa iż stoją za tym nie odkryte nieodkryte zdolności ludzkiego mózgu (a tu jest co odkrywać bo podobno tylko 10% tego organu używamy).
    Jest jeszcze jedna możliwość, że sny pełnią pewną określoną funkcję. Jeśli życie ludzkie ma jakiś cel, to być może jedną z funkcji snu jest pomaganie nam w osiąganiu tego celu. Osobiście mam nadzieję na istnienie wielu żyć, bo kocham życie i nie wyobrażam sobie, że miałbym tylko jedno krótkie do posmakowania podczas gdy istnieje nieskończenie wiele możliwości i sytuacji do doświadczania. Pytanie brzmi, jak na wpół trafne liczby miały by pomóc komukolwiek w osiągnięciu jakiegoś celu w życiu? Jedna z możliwych odpowiedzi: dzięki temu napisałem powyższy akapit, a Ty go właśnie czytasz, da Ci on do myślenia na tyle, że zaczniesz googlować na tematy związane z celem życia, podczas szukania natrafisz na coś co odmieni Twoje życie na zawsze lub natrafisz na reklamę batonika i jutro jadąc do pracy kupisz go sobie, pani z kiosku wpadnie Ci w oko i będziecie żyć długo i szczęśliwie lub pani z kiosku nie spodoba Ci się, pójdziesz na drugą stronę ulicy zobaczysz na wystawie sklepu warzywniczego banana, kupisz go sobie i zakochasz się w bananach... To się nazywa teoria chaosu, a sny są po prostu jednym ogniwem z całego łańcucha, które w jakiś sposób determinuje każde kolejne ogniwo tegoż łańcucha.
    CIEKAWOSTKA: Trafienie dwóch szóstek z rzędu wynosi 1 do (13 983 816 * 13 983 816), nie wiem czy wiecie ale to się komuś udało! Jest to znana historia z lat dziewięćdziesiątych kiedy to rodzice dali do skreślenia kupon małemu dziecku. Z tego co pamiętam to był z nimi nawet wywiad w telewizji. Oczywiście może to przypadek, ale prawdopodobieństwo matematyczne tego, że to przypadek jest znikome. To tak jakbyś poszedł na pustynie wiedząc, że jedno ziarnko piasku jest zaczarowane, a Ty masz tylko jedną próbę na znalezienie go.

sqra

Od: 2007-10-04

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2008-08-24 22:56:42

Heh z tym spadaniem to był taki przykład, nigdy mi się nie śniło że jakoś długo spadam i nie mogę spaść, kiedyś mi się śniło że z drzewa spadałem ale szybko się obudziłem bo nie chciałem zetknąć się z ziemią do której się szybko zbliżałem. Zawsze jak się szykuje nieciekawe zakończenie  to zaraz sobie myśle "to sen mogę się obudzić" i zaczynam desperacko otwierać oczy, które wydają się bardzo ciężkie a po ich tylko lekkim otwarciu sen się zaraz urywa:)

[M]aniek

Od: 2003-10-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-24 23:16:14

Świadome sny znam, kiedyś intensywnie ćwiczyłem by je u siebie wywołać,

ale w całym swoim życiu miałem nieco mniej niż 20, za to niemal każdy

pamiętam i uczucie wolności jakiego tam za każdym razem doświadczam

jest niesamowite.
Czytałem

na ten temat kilogramy tekstu i podobno jedną z technik utrzymania

świadomości jest spojrzenie na dłonie, jest też wirowanie i kilka

innych. Jednak NIGDY w swoim świadomym śnie nie pomyślałem by to zrobić

gdy tracę świadomość. Ostatni taki sen miałem niecały miesiąc temu,

generalnie przytrafiają mi się raz na kilka miesięcy. Podobno można

wyćwiczyć to do poziomu kilkunastu miesięcznie.
Innym ciekawym

zjawiskiem jest OBE - wyjście z ciała, tak to się nazywa ale jest to po

prostu świadome zapadnięcie w sen, które odczuwa się jako wychodzenie z

własnego ciała. Mimo wielu usilnych prób nie udało mi się jednak do tej

pory osiągnąć zbyt wiele na tym polu, ale planuję znowu się tym

pobawić, bo to co opisują ludzie, że im się tam przytrafia jest

intrygujące.
**

eng** - jest wiele możliwości zwiększenia pamięci snów, przede wszystkim trzeba zwracać uwagę na każdy sen który uda nam się zapamiętać, a najlepiej zapisywać go sobie po przebudzeniu, a potem wracać do niego. Podobno spłycenie snu zwiększa szanse na zapamiętanie, czyli najlepiej o czwartej rano obudzić się i przez 15 minut się rozbudzać, a potem wrócić do łóżka. Również obudzenie się tuż po śnie z marzeniami sennymi sprawia, że pamięć wzrasta diametralnie. Marzenia senne pojawiają się średnio co półtorej godziny kiedy przychodzi tzw. faza REM. Jeśli obudzisz się w trakcie tej fazy to prawie na pewno zapamiętasz co Ci się śniło, jednak te wspomnienia mogą szybko się ulotnić więc lepiej to zapisać jeśli są to liczby totolotka lub przekaz dla ludzkości :D
Co do spadania miałem dużo takich snów, po przebudzeniu serce wali mocniej nie da się ukryć. Natomiast ciekawe jest to, że nieraz udaje mi się świadomie zaobserwować proces zapadania w sen i właśnie towarzyszy mu to samo uczucie spadania, jednak zawsze taka obserwacja kończy się u mnie nagłym rozbudzeniem i przyśpieszonym biciem serca. Owo uczucie spadania to w ogóle grubsza sprawa, przy wywoływaniu transu czy świadomym przestawianiu fal mózgowych na fale alfa stosuje się to uczucie.

RauL

Od: 2003-09-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-24 23:26:11

"Rano spisałem liczby do zeszytu, nie byłem pewien kilku więc na wszelki wypadek napisałem 7 liczb.
Te liczby to: 3, 10, 20, 25, 30, 31, 40"
"Byłem pewny co do: 3, 10, 20, 30"

"W dzisiejszym losowaniu padły następujące liczby:
9 20 25 29 30 39"
"Skreśliłem 3 okienka:
3 10 20 25 30 31
3 10 20 25 30 40
3 10 20 30 31 40"

Okej, czyli piszesz, że byłeś pewny tylko liczb 3, 10, 20, 30. Czyli z tych "pewnych" trafiłeś tylko 2.
25, 31 oraz 40 nie byłeś pewny? Czyli mogłeś sobie rano dobrać zupełnie przypadkowe liczby, ale coś tam Ci niby świtało, czy wydawało się "te liczby także mi się prześniły". No więc jedna z nich "weszła" a dwie pozostałe okazały się powiększone o 1.
Patrząc z tej perspektywy nie widzę tutaj żadnej logiki ani schematu, lecz jakiś dziwny zbieg okoliczności. Bo dlaczego by traktować dwie liczby pomniejszone o jeden jako coś szczególnego? Przecież gdy by zamiast nich prześniły Ci się np. 13 i 36 to mógł byś sobie wytłumaczyć, że brakowało tylko Q3 (Q 17 litera w alfabecie i 39-36=3). Jeżeli ufać, że prawdopodobieństwo wylosowania 2 dowolnych liczb w totku jest takie samo, jak prawdopodobieństwo wylosowania 2 dowolnie innych liczb (choćby to miało być 1 i 2) to wyśniony schemat "dwie liczby pomniejszone o 1" nic nie znaczy.
Ja miałem kiedyś tak za łebka, że byłem na wakacjach i mi się kasa skończyła, poszedłem za ostatnie grosze skreślić multi na 3 liczby i DAJĘ SŁOWO, że byłem w 100% przekonany, że wygram, a sprawdzanie kuponu podczas losowania było jedynie formalnością. Trafiłem. Podobnie miałem jak wracaliśmy z kuzynem z nad morza, także nam się flota kończyła, czekalismy na dworcu i mi się przypomniało, że dnia poprzedniego skreśliłem także multi na 3 liczby. Poszedłem na stację benzynową jak by na zakupy, bo byłem pewny na 100%, że trafiłem i odebranie kasy to tylko formalność. No i okazało się, że trafiłem. Co o tym myślę? PRZYPADEK I FART JAK CH***, nic poza tym, a to, że byłem pewny wygranej to po prostu jakiś figiel umysłu, który aktualnie był w potrzebie.
Jeszcze kwestia rachunku prawdopodobieństwa. Spoko, ale w totku to na pewno nie przejdzie, bo losowania nie są powatażalne. Pomyśl ile drobnych czynników wpływa na to. Począwszy od tego jak kule są ustawione, tzn w którą stronę jest numerek, który za pewne sprawia, że piłeczka odbije się nieco inaczej, czy też drobne skoki napięcia, które sprawiają, że maszyna która dmucha dmuchnie akurat z mocą o 0,0001 WATTA mocniej/lżej. Aż na jakiś mikro wstrząsach spowodowanych choćby krokami prowadzącego, czy też ruchem ulicznym na zewnątrz kończąc. Te drobiazgi sprawiają, że losowanie NIE JEST POWTARZALNE, a skoro nie jest to rachunek prawdopodobieństwa tutaj się nie sprawdzi. Poza tym słyszałem, że co pare losowań zmieniają piłeczki na minimalnie cięższe/lżejsze, aby jeszcze bardziej utrudnić jakieś wyliczanki.

[M]aniek

Od: 2003-10-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-24 23:43:16

Nie w tym rzecz.
"Byłem pewny" = byłem pewny liczby 3 bo była to pierwsza liczba i ją najdokładniej pamiętam i widziałem, liczb 10, 20, 30 byłem pewny bo oprócz tego, że je zobaczyłem to zapamiętałem myśl ze snu, że babcia musiała skreślić liczby w słupku (w rzeczywistości na kuponie nie są one w słupku, ale wtedy o tym nie wiedziałem). Pozostałe liczby też widziałem, ale oprócz ich widoku nie miałem uczuć i myśli im towarzyszących. Na dodatek jeszcze 26 brałem pod uwagę, ale po wnikliwszej analizie snu odrzuciłem ją. Mimo iż widziałem 40 to nie miałem pewności czy przypadkiem nie jest to wytwór spowodowany myślą ze snu o słupku 10, 20, 30, 40. Oto dlaczego tamte liczby uznałem za pewniejsze.
W ogóle potrzeba uznania jednych liczb za pewniejsze wynikała z tego, że nie chciałem wydać fortuny na wysłanie setek kombinacji, więc postanowiłem, że muszę uznać 4 liczby za pewne, a 3 za mniej pewne, wtedy wystarczy skreślić 3 okienka by pokryć wszystkie możliwości.

Mav_8217

Od: 2003-01-06

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-24 23:48:03

A właśnie mi się coś z młodości przypomniało.
Kiedyś, kiedy dopiero zaczynałem postować na tym forum też mi się przyśnił totolotek i jakieś liczby. Ale nie było ich 6, tylko tak z 8, więc trochę pokombinowałem, wysępiłem od rodziców troszku grosza i poszedłem to obstawić. Czekałem na wyniki tego totolotka, czekałem z niecierpliwością. Sporo nerwów się zjadło, bo oczywiście dla 14 czy 15-latka to spore przeżycie pierwszy raz zetknąć się z czymś takim. I w końcu przyszedł czas losowania!
Nie weszła mi ani jedna liczba, więc się wkurwiłem, włączyłem q3 i... tego dnia nauczyłem się skoku z mostka na raila na dm6.
Wiedziałem, że coś musiało w tym być!

yac

Od: 2003-03-08

Ranga: BFG Fragger

Dodano dnia: 2008-08-24 23:51:52

Po przeczytaniu postu Raula odnosnie tej pewnosci przy typowaniu liczb przypomniala mi sie sytuacja. kiedys mialem kostke do gry i sciemnilem koledze ze ta kostka jest wyszlifowana i jak nie rzuce to zawsze pada 6. bez zastanowienia rzucilem 2x i padla ta 6. podobnie mam w q3 jak sie robi /cv random 2. jak wybiore bez zastanowienia i zaraz zavotuje to wygrywam. jak sie zaczynam zastanawiac co bylo ostatnio, co tu wybrac to jest wtopa :). kto wie, moze pewnosc siebie ma jakis wplyw na rachunek pdpd.

Gdzie jest zwątpienie, tam jest wolność.

[M]aniek

Od: 2003-10-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-24 23:53:13

Posłuchaj, jak już napisałem uważam, że to mógł być przypadek, napisałem, że bardzo mało prawdopodobne rzeczy się zdarzają, dodatkowo zaznaczyłem, że nie wyśniłem szóstki tylko podobną liczbę, więc u mnie prawdopodobieństwo, że to przypadek jest większe niż gdybym wyśnił szóstkę.
Żeby była jasność, od dłuższego czasu staram się w życiu kierować taka zasadą by dopuszczać każdą możliwość, a klasyfikować te możliwości jedynie korzystając z prawdopodobieństwa jakie mogę oszacować na podstawie dostępnych informacji.
Piszesz, że w przypadku lotto rachunek prawdopodobieństwa nie działa. Muszę Cię jednak wyprowadzić z błędu, otóż rachunek ów działa wszędzie tam gdzie są liczby losowe im bardziej losowe tym lepiej (zmiana kulek itp. wpływa na zwiększenie losowości, więc jeszcze lepiej dla rachunku prawdopodobieństwa). Nie wiem dlaczego miałby nie działać? Byłoby zresztą miło gdyby nie działał, wtedy można by w to ustrojstwo wygrać :D

RauL

Od: 2003-09-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-24 23:59:29

Z tym słupkiem to rzeczywiście dobry nurt myślowy, tzn. skojarzenie. Nie zastanawiając się także "pytany na szybko" uznał, że na kuponie są one w słupku.
Mam jeszcze jedną teorię, aby zanegować nadzwyczajność Twojego snu. Banalną. Nie wiem ile osób trafiło "szóstkę" ale na pewno już całkiem sporo, dajmy na to, że 10.000 w historii. Czyli każda z nich może uważać się za nadzwyczajną, bo niejako przewidziała te liczby? Czy może zawierzyć, że to po prostu najnormalniejszy w świecie i niczym nieobligowany mega fart?
No tak, ale zaraz możesz to podważyć faktem, iż Ty te liczby wyśniłeś, a oni po prostu skreślili. No tak, ale skoro przed chwilą rozmawialiśmy o świadomości snu, to Ty je zobaczyłeś w swojej głowie, czyli niejako to Ty je wybrałeś, tak samo jak Ci ludzie podczas skreślania także je zobaczyli gdzieś tam w głowie zanim przelali je na papier i także mogą się zastanawiać, czy je im ktoś podsunął do głowy (jakaś siła typu przeznaczenie), czy po prostu sfarcili.
U Ciebie sytuacja była podobna, tylko, że wyśniona no i w dodatku nie zobaczyłeś w pełni wylosowanych liczb, lecz tylko część plus jakiś niby-schemat z "-1". A ludzie, którzy trafili "6" zobaczyli dokładnie te liczby, z tym, że na jawie.
Mam nadzieję, że za bardzo nie namieszałem. Meritum jest takie, że prawie trafiłeś i zostałeś bogaczem :D Ale niestety to prawie robi WIELKĄ różnicę i daje parę milionów dodatkowych opcji.

EDIT:
"*Piszesz, że w przypadku lotto rachunek prawdopodobieństwa nie działa.

Muszę Cię jednak wyprowadzić z błędu, otóż rachunek ów działa wszędzie

tam gdzie są liczby losowe im bardziej losowe tym lepiej (zmiana kulek

itp. wpływa na zwiększenie losowości, więc jeszcze lepiej dla rachunku

prawdopodobieństwa). Nie wiem dlaczego miałby nie działać? Byłoby

zresztą miło gdyby nie działał, wtedy można by w to ustrojstwo wygrać :D*"

Dlaczego uważasz, że te czynniki wpływają na to, iż rachunek prawdopodobieństwa działą jeszcze lepiej?. Wg. mnie jeśli wziąść by pod uwagę te wszystkie czynniki o których pisałem, tj.
("*Jeszcze kwestia rachunku prawdopodobieństwa. Spoko, ale w totku to na

pewno nie przejdzie, bo losowania nie są powatażalne. Pomyśl ile

drobnych czynników wpływa na to. Począwszy od tego jak kule są

ustawione, tzn w którą stronę jest numerek, który za pewne sprawia, że

piłeczka odbije się nieco inaczej, czy też drobne skoki napięcia, które

sprawiają, że maszyna która dmucha dmuchnie akurat z mocą o 0,0001

WATTA mocniej/lżej. Aż na jakiś mikro wstrząsach spowodowanych choćby

krokami prowadzącego, czy też ruchem ulicznym na zewnątrz kończąc. Te

drobiazgi sprawiają, że losowanie NIE JEST POWTARZALNE, a skoro nie

jest to rachunek prawdopodobieństwa tutaj się nie sprawdzi. Poza tym

słyszałem, że co pare losowań zmieniają piłeczki na minimalnie

cięższe/lżejsze, aby jeszcze bardziej utrudnić jakieś wyliczanki.*")
To powstanie tak nieeewyyyobraaaażalnie dłuża liczba zmiennych, że obliczenie tego jest wprost niemożliwe. Rachunek prawdopodobieństwa nie miał by wg. Ciebie lepszego, a raczej bardziej wykładniczy, gdyby to losowanie było całkowicie powtażalne? Oczywiście mogę się mylić, bo z drugiej strony gdyby było całkowicie powtażalne to by za każdym razem wychodziły te same liczby :D i to może być gwódź do trumny dla mojej teorii :< :D

[M]aniek

Od: 2003-10-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-25 00:14:45

Raul Twoje myślenie jest słuszne. Jednak jest pewna różnica. Ja nie

usiadłem nad kuponem z myślą, że chcę trafić szóstkę. No ale nie jestem

pewien czy to coś zmienia. Załóżmy że nie. W takim razie jakie jest

prawdopodobieństwo, że taki sen z numerami, który zdarza się raz w

życiu, przytrafi się akurat w dniu gdy te numery padną? To

prawdopodobieństwo wynosi 1 do [długość życia w dniach]. Więc to

zwiększa prawdopodobieństwo tego, że to przypadek, jednak wciąż jest

ono mniejsze niż zwykłe skreślenie kuponu. Mogę się jednak mylić.

---
Raul, czym dla Ciebie jest liczenie prawdopodobieństwa? To nie jest liczenie kątu odbicia kulki, ani oddziaływania prądów powietrznych na nią. Przy liczeniu prawdopodobieństwa trafienia szóstki w lotto uwzględnia się tylko i wyłącznie następujące czynniki: całkowita ilość kulek, ilość kulek losowanych. Dodatkowo jeśli liczymy dla więcej niż jednego okienka, to uwzględniamy ilość skreślonych okienek. Następnie te dane podstawiamy to ściśle określonych matematycznych wzorów. To o czym Ty mówisz, to nie jest liczenie prawdopodobieństwa tylko próba odgadnięcia jakie kulki wylosuje maszyna.

RauL

Od: 2003-09-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-25 00:29:23

Takie rzeczy człowiek stara się wyjaśniać na podstawie wiedzy jaką posiada. A że ani ja, ani nikt tutaj z nas nie posiada praktycznie żadnej wiedzy na temat tego, iż to co Ci się prześniło to "jakiś dar", czy też ingerencja sił wyższych (nawet nie próbuję ich tutaj nazywać i z czymkolwiek utożsamiać) to dlatego prawie każdy z osób wypowiadających się tutaj sprowadza to do czystego farta. Z jednej strony bo tak jest najłatwiej to wyjaśnić, a z drugiej strony bo to jedyne wyjaśnienie a cała reszta to gdybanie i dywagacje.
Być może coś w tym jest, w co wierzysz, albo w to co chciał byś wierzyć, ale niestety nigdy się tego nie dowiesz, bo skoro przez tyle stuleci nie posiedliśmy żadnej praktycznie wiedzy na temat tego, czy "tam coś jest" to nawet z rachunku prawdopodobieństwa (:D) wynika, że się tego nie dowiemy w okresie naszego życia.
Co do tego rachunku prawdopodobieństwa to masz rację. Tak jak napisałem, gdyby pominąć te wszystkie czynniki, które świadczą o niepowtarzalności to maszyna losowała by za każdym razem te same liczby :)

btw. u mnie w mieście jest klient co od ~20 lat chyba puszcza dużego, gdzie skreślane liczby tworzy sobie na podstawie swojej rejestracji samochodowej, nie wiem dokładnie jak to robi, czy non stop te same, czy jakoś na podstawie tych liczb wybiera skreślaną szóstkę. Tak czy owak wygrał już 2 razy po około 50-100 tys.
btw2. też pamiętam z tym dzieckiem, co skreśliło rodzicom 2 razy pod rząd "szóstkę". w tv trąbili wtedy o tym.

[M]aniek

Od: 2003-10-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-25 00:41:03

Na coś takiego jak "chcę wierzyć" nie ma już miejsca w moich poglądach na świat. Może źle odbierasz to co ja piszę, ja nie staram Ci się udowodnić, że to nie jest przypadek, piszę jedynie, że tak wcale nie musi być. Jeśli to nie przypadek to najprawdopodobniej, tak jak piszę, odpowiadają za to jakieś nieznane prawa rządzące naszym światem, których jeszcze nie poznaliśmy, a nie żadne czary mary :)

RauL

Od: 2003-09-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-25 00:55:11

Ja wiem dokładnie o czym mówisz, tylko chodzi mi o to, że nie wiemy kompletnie nic nt. "nieznane prawa rządzące naszym światem" i ciężko jest rozmawiać o tym, bo to tylko GDYBANIE. Część czytelników przyporządkuje sobie te prawa pod jakieś nadprzyrodzone zdolności rodem z filmów SC-FI, inna część jako ingerencję sił nadprzyrodzonych (czyt. świata spirytystycznego), a jeszcze inna część (i w tym ja) uzna, że jest zbyt wiele opcji, które mogły by zaistnieć i wpłynąć na "objawienie się" tych liczb podczas snu, jeśli to rzeczywiście nie było przypadkiem. Choćby nadmierne zjonizowanie się wody w kiblu, który oddalony był od Twojej głowy podczas spania o 4m 43cm i 31mm (a gdyby był w przedziale poniżej 4,1m odziaływanie było by na tyle silne, iż ujrzał byś "szóstkę" :D

[M]aniek

Od: 2003-10-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-25 01:00:20

Wszystko jest możliwe, nawet to z tym kiblem, serio. Kwestia tylko tego jak bardzo jest to prawdopodobne :)

RauL

Od: 2003-09-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-25 01:10:18

[M]aniek napisał:

>
> Wszystko jest możliwe, nawet to z tym kiblem, serio. Kwestia tylko tego jak bardzo jest to prawdopodobne :)
>
No a jak stwierdzisz prawdopodobieństwo, czy jest to ingerencja sił nadprzyrodzonych, Boga, siły kinetycznej, niezbadanych zakątków  mózgu, czy też wody z kibla? :D Nie stwierdzisz, bo kierujesz się jedynie tym, co widziałeś/umiesz/przeczytałeś/albo tak Ci się wydaje na zdrową logikę, która i tak jest zobligowana przez to w jakim środowisku żyjesz itp. itp. itp. :DDD A ile to ma wspólnego z prawdą i tak nigdy się nie dowiesz. Dlatego bezpieczniej się oprzeć na tym co wiesz - że to był przypadek :D
ps. nie odbierz tego, że mam klapki na oczach i staram Ci się wpoić, że to tylko fart, po prostu staram się kontrargumentować, nie ważne czy się z tym zgadzam, czy nie, bo to bez znaczenia :D

Capricorn

Od: 2005-10-09

Ranga: Rocket Rider

Dodano dnia: 2008-08-25 01:22:00

Cytat z posta - autor: Sqr4
>
> Capricorn napisał:
> >
> > Co do tematu panowania nad snami - mi się raz przydarzyło zorientować się we śnie, że to jest właśnie sen i nie muszę go brać poważnie, bo i tak mogę zrobić co chcę nie ponosząc konsekwencji. Miałem całe 5 minut na robienie wszystkiego co mi się wymarzy realniej niż podczas zwykłego myślenia.
> >
>
>
> To ja mam tak że czasami jak śni mi się np. że spadam z jakiejś dużej wysokości i zaraz się rozbije, to uświadamiam sobie w tedy że to tylko sen i że dobrze by było się obudzić aby nie spaść bo może to zaboleć no i się budzę. Zawsze jak śni mi się coś o kiepskim zakończeniu to świadomie się budzę. Nie wiem może to nie jest nic nadzwyczajnego i może każdy tak ma ;p
>

Takie "Kopernik wstrzymaj Ziemię - ja wysiadam."
Cytat z posta - autor: RauL
>
>
>
> z tym wybudzaniem też tak mam bardzo często.
>
>
> ale nie wiem o co chodzi z tym spadaniem, słyszałem to już od wielu ludzi, że im się śni, że spadają, albo, że potrafią latać, ja nie pamiętam, żebym tak miał.
>
>
> gdzieś kiedyś słyszałem chyba, że ma to coś wspólnego z ustaniem akcji serca w nocy i wtedy się śni, że się spada i musisz się obudzić. najczęściej bardzo nagle i od razu prawie do pionu się podskakuje. taka autoreanimacja, co więcej zupełnie naturalna i niegroźna.
>
Tak, jak organizm za bardzo zwolni działanie to mózg wysyła brutalny sygnał do całego ciała, że trzeba pozbierać tę kupę mięsa jak nie chce się gryźć trawy. My widzimy to właśnie jako upadek w przepaść, potknięcie się albo coś nas straszy. Miałem tak kilka razy, ale nie postawiło mnie do pionu, tylko podrzuciło do góry jakby mnie tym sprzętem do reanimacji serca walnęli :D

Open Your eyes, open Your mind - proud like a god don't pretend to be blind. Trapped in yourself, break out instead, beat the machine that works in Your head

[M]aniek

Od: 2003-10-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-25 01:30:15

Owe prawdopodobieństwo szacuje tak jak już nadmieniłem, na postawie posiadanej wiedzy i prawdopodobieństw oszacowanych w przeszłości. Jest to dość umowne i nie wyraża się w konkretnych liczbach, bardziej w odczuciach. Dla każdego człowieka prawdopodobieństwa będą różne.
Przykład: Prawdopodobieństwo istnienia czegoś więcej niż to obecnie wiemy oszacowałem kiedyś na wysokie. Teraz szacując prawdopodobieństwo, że te wyśnione liczby to coś więcej niż przypadek, biorę pod uwagę to poprzednie oszacowanie i ma ono wpływ na to obecne. Oczywiście WIELE WIELE INNYCH oszacowań z przeszłości na to wpływa być może nawet wszystkie w historii.
Najlepsze jest to, że ten proces jest nieświadomy, z niektórych oszacowań możemy sobie zdawać sprawę, jednak znakomita ich większość jest nieświadoma. Wydaje się iż człowiek podejmuje w ten sposób każdą decyzję w swoim życiu, oczywiście nie zdając sobie z tego sprawy.

Jeśli ktoś stworzy kiedyś sztuczną inteligencję to jest prawdopodobne, że będzie się ona opierała właśnie na tym mechanizmie.
---
W ogóle to całe szacowanie, ma na celu podjęcie jak najlepszej decyzji na podstawie posiadanych informacji. Właśnie rozmyślanie na temat tego jakby mogła działać sztuczna inteligencja skłoniło mnie do myślenia, żę podejmowałaby ona najlepszą możliwą dla siebie decyzję.

RauL

Od: 2003-09-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-25 01:34:52

potknięcie się, dokładnie kuźwa :D często to mam :D no postawić do pionu miałem na myśli właśnie takie podrzucenie czy coś...

[M]aniek

Od: 2003-10-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-25 01:40:00

Życiowy przykład szacowania prawdopodobieństwa:
Dlaczego nie idę spać tylko piszę na forum?
Prawdopodobieństwo tego, że zaśpię jutro do pracy szacuję na zero bo nie pracuję.

Prawdopodobieństwo tego, że nie będę mógł usnąć szacuję na spore, bo będę pewnie myślał czy tu nie toczy się jakaś dyskusja, w której chciałbym wziąć udział na bieżąco.

Prawdopodobieństwo tego, że jutro rano nie będę w stanie wszystkiego tak dobrze wyrazić jak teraz, szacuję na niemałe, bo tylko czasem działam w stanie pewnego wyższego natchnienia :)

Prawdopodobieństwo tego, że jutrzejszy dzień zamiast na pisanie na forum chcę poświęcić na pisanie swojej gry szacuję na duże, bo tak sobie zakładałem od rana.
Na podstawie tych (i pewnie setek tysięcy miliardów innych) oszacowań podejmuję decyzję najbardziej dla mnie teraz opłacalną: Nie idę jeszcze spać, tylko piszę na forum!

RauL

Od: 2003-09-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-25 01:45:33

haha, dobra [M]aniuś :D
ps. co do tego potknięcia to ja tak mam w fazie usypiania czasem, na prawdę rzadko, ale nie na tyle, abym o tym zapomniał, czy nie odizolował tego uczucia, bo jest naprawdę specyficzne, jak by się naprawdę potknąć o coś i człowiek jak by potknął się we śnie a przewrócił w realu, tylko na łóżku już i zastanawia się o co do cholery na tej wersalce zachaczył kulosem i czy po niej chodził skoro to zrobił  :DDDDD. Przeczytałeś Capricorn gdzieś o tym, czy jakiś program?
ps. ja to ide spać :D ostatnio się kładłem przed 12, góra 12.30 a to już prawie 02 :o słodkich snów i niech Wam się szóstki prześnią :D ew. jakieś dobre porno :D

yac

Od: 2003-03-08

Ranga: BFG Fragger

Dodano dnia: 2008-08-25 01:56:54

RauL napisał:

>
> ps. co do tego potknięcia to ja tak mam w fazie usypiania czasem, na prawdę rzadko, ale nie na tyle, abym o tym zapomniał, czy nie odizolował tego uczucia, bo jest naprawdę specyficzne, jak by się naprawdę potknąć o coś i człowiek jak by potknął się we śnie a przewrócił w realu, tylko na łóżku już i zastanawia się o co do cholery na tej wersalce zachaczył kulosem i czy po niej chodził skoro to zrobił  :DDDDD. Przeczytałeś Capricorn gdzieś o tym, czy jakiś program?
>
>
to pozostalosc ewolucyjna po naszych przodkach, ktorzy jeszcze spali na drzewach. Powaznie :). To proces kontrolujacy cialo zebys nie spadl z drzewa, a jako ze lezysz na lozku to reakcja jest wlasnie taka.

Gdzie jest zwątpienie, tam jest wolność.

lObuz

Od: 2007-05-10

Ranga: Lightning Smasher

Dodano dnia: 2008-08-25 02:50:42

a co powiecie na to.... miałem sen, w którym byłem wraz z gr. ludzi na małej (wielkości sali kinowej) wyspie położonej na środku oceanu. Siedząc wygodnie w fotelach oglądaliśmy jakąś sztukę. nagle nie wiadomo skąd wyskoczyła gr. terrorystów... jako jedynemu udało mi się dobiec do brzegu i wskoczyć do wody, spierdalałem kraulem przez jakiś tam ocean.... właśnie na tym skończył się sen. budzę się rano niemiłosiernie wyczerpany, a wszystkie mięśnie bolą mnie jakbym dzień wcześniej harował gdzieś w kamieniołomach :>

btw. wydaję mi się że to co nam się śni jest zależne od naszych aktualnych fascynacji życiowych i związanych z tym marzeń a to czy sen pamiętamy czy też nie jest zależne właśnie od siły tej fascynacji czy też pragnienia

edit: napisałem to na podstawie swoich doświadczeń i z biegiem czasu coraz mocniej się utwierdzam tym przekonaniu

eng

Od: 2002-05-09

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2008-08-25 21:08:07

Dzieki Maniek za info odnosnie snu.

Rzeczywiscie kiedys wiele razy po przebudzeniu w srodku nocy pamietalem doskonale to co mi sie snilo. Ponowne zasniecie, obudzenie o np.9.00 i calkowita amnezja :)

W kazdym razie mam twardy sen i byc moze lepszym rozwiazaniem dla mnie jest to, ze nie pamietam snow. Przynajmniej jest swiety spokoj.

Co do latania we snie to uswiadczylem to kilkukrotnie w wieku dziecicym.
To samo spadanie.

Moge poswiadczyc, ze najczesniej spadalem w momencie gdy bylem na cos chory. Sny ze spadaniem potegowaly sie w momencie wysokiej goraczki (Takim typowym objawem byly dreszcze przed snem)
Zazwyczaj moment samego londowania i potencjalnego death'a konczyl sie przebudzeniem i przyspieszonym biciem serducha.

@ [M]aniek
A tak btw to Maniek dasz znac kiedy juz np. nauczysz sie wychodzic z ciala ? :)
Chetnie bym sobie swiadomie pofruwal.
Dosc ciekawym tez tematem jest moim zdaniem hipnoza. Interesowales sie tym moze kiedys ?

Jeszcze mi powiedz czy mozliwe jest wycwiczenie mozliwosci budzenia sie o oktreslonej godzinie ?
Wiele razy tak mialem, ze majac wstac o 5.00 nastawailem budzik na 5.00 a budzilem sie o 4.55
Ewentualnie troche wczesniej ale zawsze na czas.

Okręt mój płynie dalej, gdzieś tam...

» yt

Inverse

Od: 2007-06-09

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2008-08-25 21:42:08

Eng, odnosnie wstawania o danej godzinie - tak da sie to wyćwiczyć. Wszystko zalezy o której chodzisz spać i wstajesz. Spróbuj posiedzieć do 2 w nocy na kompie, i ustawic budzik na 4. Moge sie zalozyć ze juz o 21 bedzie Cie ciagnelo tak do łózka ze hej. Pewnie to wiesz ;ppppppppppppppppp

Co do wychodzenia z ciała to OOBE sie zwie czytalem to na forum www.niewyjasnione.pl .

Ludzie jeszcze nie wiedza wielu odpowiedzi na temat stanu swojego umysłu, co sie za nim kryje
gdzies czytalem ze wykorzystujemy tylko jakąś marną cześć umysłu. A reszta jest w uśpieniu?
Ciekawe czy kiedys bedziemy jak ludzie z filmow :asd ( matrix itepe )