ORG

quake.net.pl » Polskie Centrum Quake od 1998 roku



Wersja: Jasna / Ciemna

Moja historia...

Alchemik

Od: 2003-10-27

Ranga: Lightning Smasher

Dodano dnia: 2008-08-25 21:50:12

Cytat z posta - autor: Inverse
>
>
>
> gdzies czytalem ze wykorzystujemy tylko jakąś marną cześć umysłu. A reszta jest w uśpieniu?
>
>

Niestety, każdy wykorzystuje tyle, ile ma:

Tylko 10%
A co do liczb: przed rozpoczęciem studiów miałem przeczucie, że w akademiku dostanę pokój o numerze 213... no i dostałem. Wie ktoś może, co takiego jest w tym numerze? :>

[M]aniek

Od: 2003-10-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-25 22:54:43

eng: bardzo chciałbym się tego nauczyć, ale nie wiem kiedy znajdę czas i odpowiednie samozaparcie by to zrobić. Problem tkwi w tym, że najlepsza metoda to obudzić się o 3 lub 4 rano, potem pół godziny się rozbudzać, a później iść do łóżka i starać się zapaść w sen z zachowaniem świadomości (albo próbować użyć np. właśnie uczucia spadania, lub wywołać wibracje ciała), czasem trzeba leżeć nawet i godzinę a nie ma gwarancji, że nie zaśniemy. W dzień próbowałem już setki razy. Udało mi się tylko raz, ale w momencie wyjścia straciłem świadomość, odzyskałem gdy byłem już poza ciałem. Niczym się to nie różniło od świadomego snu, dodatkowo było ciemno jak w ciemnym pokoju, podobno oznacza to słabe dostrojenie. Wszystko bardzo szybko się skończyło. Czyli generalnie wychodzenie z ciała to po prostu świadome zapadnięcie w sen. Zobaczymy co przyniesie przyszłość w tej kwestii.
Co do hipnozy to tylko o tym czytałem. Próbowałem natomiast tzw. metody Silvy. Jest to świadome wprowadzanie umysłu w stan alfa (czyli obniżenie fal mózgowych), wtedy mózg staje się podatniejszy na sugestie.
W ogóle na stronie obemaniak.pl, autor Darek Sugier (najbardziej znany człowiek zajmujący się OBE w Polsce), twierdzi, że wyleczył matkę z raka. Przedstawia tam dokumenty od lekarzy, na stronie są ciekawe filmy. Po obejrzeniu filmu z tym człowiekiem można sobie uświadomić, że to zwykły koleś, luzak przeklina jak szewc, ale to miłe dla ucha. Mówi otwarcie o wszystkim. Czytałem jego książkę, która zdaje się jest na jego stronie dostępna za darmo. Bardzo ciekawa pozycja godna polecenia.
Ciekawe jest to, że o świadomych snach dowiedziałem się kiedyś przypadkiem. Mój kumpel zupełnie się tym nie interesując wszedł w posiadanie książki na ten temat, nie pamiętam jak do tego doszło, ale mi ją pożyczył. Jedyne co pamiętam, to że byłem tak najarany, że tylko czytałem i nie mogłem się doczekać by się tego nauczyć. Okazałem się niezłym beztalenciem na tym polu, do tej pory mialem mniej niż 20 takich snów, ale już dawno temu zaniechałem prób, więc w sumie pewnie za krótko ćwiczyłem :)

Co do budzenia się o ustalonej porze. Właśnie podczas takich porannych prób z OBE. Gdy za pierwszym razem nastawiłem budzik na 3:30, postanowiłem w ramach eksperymentu, że obudzę się dokładnie 2 minuty przed nim. I rzeczywiśćie, dokładnie 2 minuty! Zrobiłem taki test dlatego, żę już wczesniej wiele razy budziłem się przed budzikiem. Następnej nocy znowu postanowiłem obudzić się przed budzikiem, ale tym razem to nie zadziałało.

szłem

Od: 2004-06-25

Ranga: Newbie

Dodano dnia: 2008-08-26 01:07:17

sprawdzalem to forum juz dzisiejszego wieczoru, ale dopiero kolo 23 (od tamtej godziny czytam i sluchalem audycji, do ktorej maniek dal linka w pierwszym poscie) skusilem sie kliknac ten temat. fascynuja mnie takie  zagadnienia z "bezpiecznego" zakresu psycho-cos tam. ciezszych tematow, mimo ze bardzo chcialbym, boje sie czytac lub ogladac. jak mowili o takich sprawach w programach na tvn zawsze wbrew woli zmienialem kanal, bo sie balem i nadal boje tych spraw. tutaj mamy do czynienia raczej z lajtowym przypadkiem wiec chetnie dolacze sie do dyskusji. mialem przygotowana odpowiedz na kilka postow, ale jako ze czytalem temat dobre 40min napisze ogolne przemyslenia. w ogole, co ciekawe jakies 4 dni temu, ni z dupy ni z pietruchy myslalem sobie jak ktos napisalby posta w "ciekawe" jezeli wygralby w totka. wiecie, takie : o dzisiaj bylem w pracy, a potem ogladnalem dobry film, tyle ze tresc brzmiala by : LOALOLOLOLAOLOLOOL WYGRALEM W TOTKA.
życie jest totalnie losowe. JEST szansa, ze pojde jutro skreslic i wygrac 6, ze zrobie to za tydzien, dwa, trzy cztery...10lat i za kazdym razem bede wygrywal. prawdopodobienstwo jest tak male, ze za pewne z matematycznego punktu widzenia swiat nie istnial by tak dlugo, aby taki przypadek mial miejsce jednak JEST to mozliwe. ba, jest szansa, ze od jutra juz nikt nigdy nie wygra i bedzie nieskonczenie wiele kumulacji :)). o takich hardkorowych przypadkach, ktore sa kompletnie absurdalne i na 99,(9)% sie nie zdaza zaczalem myslec jakis czas temu grajac w Dote i majac powiedzmy 20% na criticala przy kazdym ataku nie mialem zadnego po napierdzielaniu przez jakies 10min. jest to wrecz nie prawdopodobne bo przez 10min robisz jakies 200 atakow. idac dalej mozna dojsc do takiej mysli, ze przez cala kariere tzn tysiace gier ktos moze nie miec criticala, BO PO PROSTU NIE MIAL SZCZESCIA.

lubie myslec jak bardzo jest to nieprawdopodobne ALE MOZLIWE.

i wlasnie moim zdaniem twoj przypadek jest taki dosc absurdalny, ale do spelnienia. tyle, ze u ciebie do gry wchodza sny - sprawa calkiem odrebna i za pewne w bardzo znikomy sposob powiazana ze szczesciem.
co do snow to oprocz tych popularnych deja vu, i innych mam sny w ktorych nie zyje. mam moment smierci i obraz, a raczej ciemnosc, ktora jest po smierci. rzecz w tym, ze jest to sen z rodzajow "moge go kontrolowac" tzn. mysle o tym, ze nie zyje, powoli poznaje jak to jest nie zyc, ale to wszystko, a raczej nic bo jest czarno, a ja moge myslec jedynie na jakby drugiej plaszczyznie. kurde nie wiem jak to wytlumaczyc, ale jakbyscie weszli do mojego snu to byscie nic nie widzieli, jednak sa w tym snie drzwi, za ktorymi jest cos jeszcze tj. swiadomosc. piecze i gore jednak sprawoje ten znacznie wiekszy i ciemniejszy pokoj.

ت

[M]aniek

Od: 2003-10-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-26 12:22:39

Prawda jest taka, że jednostce nic po statystykach.
W ogóle przy tylu ludziach na świecie, i tylu latach jego istnienia każde nawet najmniej prawdopodobne zdarzenie miało pewnie już miejsce wiele razy. Podobno jest na świecie kilka osób, którym wyrosły trzecie zęby! Ciekawostka: ja ostatniego mleczaka straciłem będąc w pierwszej klasie liceum (miałem zdaje się 17 lat). Ciekawe jest jeszcze to, że on wcale sam nie wypadł! Dopiero dentysta musiał mu pomóc, bo tam z góry nadchodził już jego zastępca :D

[M]aniek

Od: 2003-10-15

Ranga: Quad Damager

Dodano dnia: 2008-08-26 23:29:41

Jeśli ktoś chce sobie poczytać na temat snów, to zapraszam tutaj: www.autohipnoza.pl