U nas na historii w liceum babka mówi do gościa, żeby powiedział coś o życiu Leonarda Da Vinci. Widać, że gość nic nie wie, no ale trzeba jakoś zacząć: "No więc Leonardo Di Caprio..."
Uśmiałem się nieźle.
Tak przy okazji to jeszcze w podstawówce ogarnęła mnie furia śmiechu, gdy kumpel podszedł do babki od maty i spytał "czy może iść się załatwić". Tak mnie to rozbawiło, że nie mogłem się powstrzymać od śmiechu. A babka chciała postawić temu gościowi uwagę, za to że wprowadza zamieszanie na lekcji (nie pamiętam czy to zrobiła).
Historia z tym samym kumplem i babką: mieliśmy zrobić sześciany na matę, babka chodzi po klasie i ogląda, po chwili mówi do tego gościa:
"ale te sześciany miały być kolorowe"
On na to odpowiada: "biały też kolor"
A ja kiedyś na próbnym teście kompetencji z j. polskiego (było kiedyś w zamierzchłych czasach coś takiego) napisałem piękne wypracowanie, które konsultowałem z kolegą w trakcie pisania. Otóż napisałem opowiadanie o kolesiu, który chodzi po plaży z shotgunem i rozwala świnie :x Kolega napisał coś o dresiarzach i, jak nietrudno się domyślić, obaj dostaliśmy pałę :P
Z podstawówki to ja pamiętam tylko kilka rzeczy - grę w nogę (piłką do tenisa) po pas w śniegu, rozpieprzone drzwi od kibla dla sprzątaczek, wykręcanie bezpieczników czy karmienie rybek dyrektora wędzoną rybą (ale wpieprzały swoich byłych ziomków).
Ja to pamiętam jak typ od historii wałił na boku typiarę od biologii i ich na balu ósmych klas nakryto :D siara jak @#$% :P dodam że oboje byli w związkach małżeńskich. Dobrze powiedziane byli bo już nie są :d a przynajmniej nie z ówczesnymi partnerami ;]
Też takie coś pamiętam
W podstawówce miałem lekcje z księdzem który mial zawsze czerwone czoło i dziwnie układające się na nim zmarszczki. Kumpel na religii wstał i zapytał się „ Dlaczego ksiądz ma serce na czole?”.
W technikum było już bardziej ostrze....
Na jednej lekcji z polskiego zdenerwowana babka od polaka zacieła się na zdaniu”Zaraz wyjdę po dyrektora”, kumpel nie wytrzymał, wstał z końca klasy i powiedział” To @#$% wyjdź!”.
Pamiętam tez mojego kumpla z technikum który był ministrantem, kładł nogi na ławce i na chemii śpiewał godzinki....ah.... dobre czasy:D
u nas w podstawowce (8 klasa) na religii katechetka (po 40-tce) cos tam opowiadala (nikt nie sluchal), i na koniec pyta czy sa jakies pytania - kumpel podnosi reke, wstaje i mowi "czy ma pani jeszcze okres?"
l1nk | 2008-08-23 20:54:48
zal?
#745610
gbz1 | 2008-08-23 21:00:28
:ASDsd
#745611
[M]aniek | 2008-08-23 23:30:05
Dowódca Drużyny A!
U nas na historii w liceum babka mówi do gościa, żeby powiedział coś o życiu Leonarda Da Vinci. Widać, że gość nic nie wie, no ale trzeba jakoś zacząć: "No więc Leonardo Di Caprio..."
Uśmiałem się nieźle.
Tak przy okazji to jeszcze w podstawówce ogarnęła mnie furia śmiechu, gdy kumpel podszedł do babki od maty i spytał "czy może iść się załatwić". Tak mnie to rozbawiło, że nie mogłem się powstrzymać od śmiechu. A babka chciała postawić temu gościowi uwagę, za to że wprowadza zamieszanie na lekcji (nie pamiętam czy to zrobiła).
Historia z tym samym kumplem i babką: mieliśmy zrobić sześciany na matę, babka chodzi po klasie i ogląda, po chwili mówi do tego gościa:
On na to odpowiada: "biały też kolor"
#745614
srakal1ty | 2008-08-24 01:16:24
A ja kiedyś na próbnym teście kompetencji z j. polskiego (było kiedyś w zamierzchłych czasach coś takiego) napisałem piękne wypracowanie, które konsultowałem z kolegą w trakcie pisania. Otóż napisałem opowiadanie o kolesiu, który chodzi po plaży z shotgunem i rozwala świnie :x Kolega napisał coś o dresiarzach i, jak nietrudno się domyślić, obaj dostaliśmy pałę :P
Z podstawówki to ja pamiętam tylko kilka rzeczy - grę w nogę (piłką do tenisa) po pas w śniegu, rozpieprzone drzwi od kibla dla sprzątaczek, wykręcanie bezpieczników czy karmienie rybek dyrektora wędzoną rybą (ale wpieprzały swoich byłych ziomków).
#745618
xrb | 2008-08-25 00:14:22
Ja to pamiętam jak typ od historii wałił na boku typiarę od biologii i ich na balu ósmych klas nakryto :D siara jak @#$% :P dodam że oboje byli w związkach małżeńskich. Dobrze powiedziane byli bo już nie są :d a przynajmniej nie z ówczesnymi partnerami ;]
#745634
Rieux | 2008-08-25 20:59:25
Też takie coś pamiętam
W podstawówce miałem lekcje z księdzem który mial zawsze czerwone czoło i dziwnie układające się na nim zmarszczki. Kumpel na religii wstał i zapytał się „ Dlaczego ksiądz ma serce na czole?”.
W technikum było już bardziej ostrze....
Na jednej lekcji z polskiego zdenerwowana babka od polaka zacieła się na zdaniu”Zaraz wyjdę po dyrektora”, kumpel nie wytrzymał, wstał z końca klasy i powiedział” To @#$% wyjdź!”.
Pamiętam tez mojego kumpla z technikum który był ministrantem, kładł nogi na ławce i na chemii śpiewał godzinki....ah.... dobre czasy:D
#745651
PYTON | 2008-08-26 15:30:06
lepiej wstawcie to co napisal matrox po meczu z if22, bo zamulacie ;dd
#745658
enjoy | 2008-08-27 19:56:19
u nas w podstawowce (8 klasa) na religii katechetka (po 40-tce) cos tam opowiadala (nikt nie sluchal), i na koniec pyta czy sa jakies pytania - kumpel podnosi reke, wstaje i mowi "czy ma pani jeszcze okres?"
#745681
Zaloguj się by dodać komentarz.