Jeśli miałbym już coś robić, to raczej Q3 i defrag. Póki co doszkalam się w obróbce video, bo może będzie z tego kasiorka;)
Ciekawe #10
sraka napisał:
A mi autocad strzelił focha :(
a co się konkretnie stauo?
Единый, могучий Советский Союз!
_Vh napisał:
sraka napisał:
A mi autocad strzelił focha :(
a co się konkretnie stauo?
Spójrz jeszcze raz na obrazki ;)
null napisał:
_Vh napisał:
Spójrz jeszcze raz na obrazki ;)
o rizon chodzi, o rizon!
Единый, могучий Советский Союз!
SharK napisał:
Czy TO prawda ? :P
Bojawiem... ta gra jest naprawdę dobra, po prostu nie tak rewolucyjna jak cod4 :]
hahahahah _Vh zajebistym akcentem się z nami żegnasz :P
Fałch :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Ja też coś mam: W poszukiwaniu elektro.
mises.org / marksdailyapple.com
Cytat z posta - autor: gienek
Fałch :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Ja też coś mam: W poszukiwaniu elektro.
LOL. Z tego też nie mogłem xD Liczy się pierdolnięcie :D
nismo napisał:
gienek napisał:
Fałch :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Ja też coś mam: W poszukiwaniu elektro.
LOL. Z tego też nie mogłem xD Liczy się pierdolnięcie :D
Będzie epicko. Rozkurwimy kosmos.
To chyba najlepsze teksty w jakiejkolwiek przeróbce Upadku jakie widziałem :D
Mnie rozjebał fragment o sarkazmie, ale to przez moje House'owe zboczenie.
mises.org / marksdailyapple.com
Wbij tyle na prawdziwym modzie - promodzie! Vq3 posysa chooya.
Heh, w sylwka postanowiłem, że ostatni raz daje do pieca, umówiłem się z Anią wtedy też na niedziele. W niedziele przyjechała jej siostra z mężem do naszej koleżanki (która mieszka teraz sama bo współlokator wylecial na parę miesięcy do USA). Zaszedłem, ugościli wódką. Pierwsza myśl - nie piję. Po namowach powiedziałem "no to jednego", skończyło się na zajebaniu lekkim i umówieniu z koleżanką na oglądanie pornola na tygodniu =asd w drodze do Anny dojebałem browarami, a u niej poszedłem prosto do siostry i skończyli mnie wódą. Zaszedłem do Ani na górę i sytuacja dokładnie taka sama, jak parę miesięcy temu u niej - za @#$% nie idzie leżeć (bo się wymiotować chce), natomiast stać/siedzieć mogę. Co by się nie męczyć przypomniałem sobie genialną myśl, która była mi pomocna jak już wspomniałem ostatnim razem - ułożyłem sobie chodniczki w kiblu przy klopie i się na nich położyłem, jak się zachciewało bełtać to podnosiłem łeb i aż się odechciewało :-D no i tak sobie spałem/nie spałem do 4:15 aż zadzwonił budzik w telefonie i trzeba było się zbierać do sąsiada na autobus ;-s jako jedyny w autobusie siedziałem na prodzie, a w połowie drogi jebany psy się przyjebały (a tak mi zimno było...), zwykła kontrola mówią, ale do kierowcy pada tekst "ho ho, coś mi tu brzydko pachnie, pan dmuchnie" - 0,00, na początku nie zczaił, ale popatrzył na zajebanego bloodiego i skumał temat ;asd jakby mi @#$% mało zawirowań w żołądku było tak wracając z PKS-u do domu jakiś dziadek pracujący w spółdzielni odśnieżał tym małym ciągniczkiem mi pod blokiem i się na moich oczach WYPIERDOLIŁ tym ferrari ;DDDasd
I jak tu robić dziś mięśnie jak w żyłach więcej wódy niż krwi :-(
edit: zapomniałem dodać, że będąc u Ani i chlejąc naszło mnie dziwne poczucie obowiązku prac społecznych - poszedłem na dwór pomagać teściowi przy odśnieżaniu :-D (mówił, że bardzo dobrze zrobiłem, chociaż dziwnie się na mnie patrzył jak mu sikałem na garaż ;asd)
=)
Mój boże...to jest chyba Twój pierwszy "ludzki" post. Po przeczytaniu ujrzałem w Tobie istotę z uczuciami. Wzruszyłem się.
Ni Chooyah!
załapałem error głowy, fatalnie - czuję się przymulony
edit:
Nie no blood całkiem, całkiem, a te chodniczki w kiblu to dobry patent:D