Nie no, ja nie mówiłem, że PK to jakaś b. dobra gra - to dobry tytuł, ale bez rewelacji. Za to grafika i fizyka były rewelacyjne.
A zaraz wrzucam foty z Krk.
ed: no pograłem parę minut i muszę przyznać, że grafika to rzeczywiście jest bida z nędzą :P Niemniej jednak aż chce się w to grać =o
Ciekawe #5
a jeżeli już chodzi o auta to do BMW pewnie stosuje się opony tej firmy

RauL ® napisał:
co się dzieje z Radioactive? :D nie widziałem go na forum od dłuzeszego czasu - nie zyje? :<<hr class="quote" />
Ja go na osiedlu jeszcze nie dorwałem, to chyba żyje :D
Chryzantemy złociste,
W półlitrówce po czystej,
Stoją na fortepianie,
I nie podlewa ich kurwa nikt.
Znam w0wa i mozecie mi wszyscy naskoczyc !!
"Raul ratuje Real, "Żółta Łódź Podwodna" zatopiona"
Co ty zrobiłeś:D no przyznaj się ;)
ano ;) btw. gdy by nie rozjebane kolana to bym grał w klubie piłkarskim nadal, a nie ciotował przy komputerze ; )
zawsze możesz w FIFE 2008 pograć:D i poczuć się jak piłkarz:D
ahhh, nawet nie wiesz co ja przezywalem, jak sie okazalo parę łądnych lat temu, ze koniec z piłką na klubowym poziomie z powodu pieprzonej kontuzji. To była cała moja miłość. Odrobina z niej przelała mi się właśnie na ten debilny komputer i głupie gry ;)
nie, odnawialne zwichnięcie obu kolan. peszek, nie? najpierw jedno, zoperowane, w miare wyleczone, a po 2 czy tam 3 latach drugie, prawe.
e to lipa w sumie wszystko się posypało przez kolana, ale teraz możesz zostać za to hakerem:D
Nie, no inwalidom przecież nie jestem :D Ale jeśli chodzi o piłkę, to tylko raczej delikatnie tak spobie pograć, na 40%. Ale i tak nie grałem od 2 lat już ani razu :( (nie licząc po pijaku na grillu, wtedy jakoś zapierdalałem na 150% podobno i nic nie strzyknęło :D).
(a mówią, że alkohol szkodzi) ;)
ja kiedyś grałem jak to każdy chłopak na podwórku w piłkę i kiedy złamałem nogę (zamiast trafić w piłkę trafiłem w słupek) od razu się wyleczyłem:DDD Stwierdziłem ja wole rower i górskie wyprawy rowerowe i to mi zostało do dziś :)
Cytat z posta - autor: RauL ®
ahhh, nawet nie wiesz co ja przezywalem, jak sie okazalo parę łądnych lat temu, ze koniec z piłką na klubowym poziomie z powodu pieprzonej kontuzji. To była cała moja miłość. Odrobina z niej przelała mi się właśnie na ten debilny komputer i głupie gry ;)
hehe mamy podobną historie, tylko że u mnie jedna noga, a moją "kariere" nie zakończył pech tylko zawodnik drużyny przeciwnej który trochę brutalnie chciał odebrać piłkę.
"Bieguny przemieszczą się. Do pierwszej wielkiej katastrofy na jednym z dużych kontynentów dojdzie w 2009, zaś w 2013 zdarzy się jeszcze potężniejsza..."
Boryska - chłopiec z Marsa
www.npn.ehost.pl/serwis//index.php?option=com_content&task=view&id=161&Itemid=65
Ja skończyłem kariere w juniorach jak mi jakiś @#$% korki podpierdolił po treningu. Niechciałem od starych żydzić na następne :-)
Bardzo zdolny i leniwy to na pewno mowa o mnie
Twoje IQ 150 przy moim wygląda skromnie
Może gdyby nie to że złamałem nogę w dwóch miejscach to może dalej bym grał w piłkę nożna, ale po tym bolesnym zdarzeniu po prostu odechciało mi się raz na zawsze. Teraz preferuję jazdę po górach, najczęściej w sumie to po węgierskiej górce, którą bardzo lubię odwiedzać. No i oczywiście ustroń gdzie posiadam domek jednorodzinny koło rozlewni wód ustronianka, a dokładniej na ulicy skowronków, jak ktoś stamtąd jest to chętnie z nim się piwa napije jak tam będę, a jestem dosyć często
No tak racja, ale powiem Ci że mnie nie raz łamie w nodze na zmianę pogody, wtedy to się i chodzić czasem nie da bo tak dziwnie noga boli i żadne maści nie pomagają, no ale to nie tylko mnie to dotyka, ale większość osób, że na zmianę pogody zaczyna się odczuwać skutki złamań etc.

.jpg)