Mikke popełnia krytyczne błędy, szczególnie w kampanii wyborczej, a zegar biologiczny tyka.
Po pierwsze: pała z propagandy - mówi samą gorzką prawdę, nie potrafi pokazać się jak zwykły polityk, czyli nie pochwali się sukcesami, rodziną, NIE OBIECA obniżki podatków, czy tam benzyny (można kombinować) i zwykły bęcwał odbierze go jako walniętego staruszka który psioczy na rząd, a sam nie ma żadnych osiągów. Po prostu stary osioł Mikke jeszcze się niczego nie nauczył, nie mówiąc już o nagonce w tv, gdzie zapraszają go jedynie po to żeby powoli dyskredytować w oczach społeczeństwa i robić z niego oszołoma (tematy o broni palnej, pedałach, feminizmie), gdzie redaktorzy są tak kurewsko stronniczy, że potrafią mówić w twarz: Panie Januszu, Pana trudno jest przekonać. Po części to też jego wina, że daje się tak urabiać, szczególnie jeżeli zawsze mówi to co myśli.
Mikke idzie w zaparte, a tu trzeba umiejętnie zacząć kłamać żeby coś ugrać. Jebane życie.
BTW: Nie wiem czy ktoś z was oglądał wieczór wyborczy w TVN :P Niezła jazda. Niejaki Kuźniar odczytując wyniki wyborów za każdym jebanym razem pominął KNP. To było nieźle pojebane. Z początku myślę sobie: no way, ale jednak - wszystkie partie oprócz KNP zostały odczytane. Skubany przeczytał nawet poparcie partii Ziętka - PPP, która miała niecały procent i co najważniejsze nie było jej w słupkach. No pytam się - co by im @#$% zależało, to tylko jebany niegroźny 1% do chuja. Zwątpiłem.