Na portalu own-age wciąż pojawiają się kolejne produkcje. Niestety, tym razem nowości nie okazały się w moim odczuciu ambitnymi produkcjami i będziemy musieli się zadowolić zwykłą przeciętnością.

iT: Teamjumping to, jak tytuł nam podpowiada, film przedstawiający różnego rodzaju tricki wykonywane drużynowo. intro raczej nie zachwyca, ani nie razi kreatywnością, ale jest znośne. Niestety podkład muzyczny rodem z Unreal Tournament słyszałem już w co namniej dwóch wcześniejszych produkcjach quake'owych. Po krótkim wprowadzeniu zaczynają się akcje na zróżnicowanych mapach pochodzących z wielu trybów rozgrywek, a w głośnikach pobrzmiewa metal w stylu Helloween/Hammerfall. Niestety ten rodzaj muzyki moim zdaniem nie sprawdza się w filmach trickowych - to nie szalona pogoń z quadem i strzelanie do wrogów na prawo i lewo. Serwowanie gitarowych solówek w takt plasmaclimbów i rocketjumpów jest raczej nieudanym pomysłem i w żaden sposób te dwie rzeczy nie identyfikują się ze sobą. Na szczeście jakość wszystkich wyreżyerowanych akcji stoi na bardzo wysokim poziomie, a niektóre wręcz zapierdają dech w piersiach - dosłownie szczęka mi opadła kiedy zobaczyłem trick z 4:17 - 4:42. Widać tutaj dużą pomysłowość wszystkich graczy, perfekcyjne wyczucie czasu i mase doświadczenia. Niestety podczas całego seansu nie uświadczymy niemal żadnych efektów specjalnych, filtrów graficznych czy innego rodzaju editingu. Taki obraz wypada blado na tle zaawansowanych produkcji z rodzimej stajni. Kamery również stoją w tyle, kiedy popatrzy się na takie produkcje jak Dreaming Illusion czy Redemption 4. Outro to masowe telefragi na jednym respawnie i fontanna krwi i flaków lejących się z niego - również średni pomysł. Kompresja stoi raczej na przyzwoitym poziomie i twórcom udało się osiągnąć zadowalającą jakość obrazu. Gdyby nie fenomenalne i wystające ponad ogólny poziom produkcji tricki to film z pewnością przeszedłby bez echa i nie zasługiwał na większą uwagę.
Moja ocena: 6/10
kodek: XviD
długość: 9:55
waga: 221 MB
link

Powerpuff_show to pierwsza produkcja rEnka przedstawiająca nam dorobek jednego z najlepszych (ponoć) zawodników węgierskiego TDM. Po opisie wydawać by się mogło, że będziemy mogli rozkoszować się ekskluzywnymi fragami robionymi na znanych, pierwszoligowych zawodnikach. Niestety moje wrażenia już od samego początku nie były zbyt pozytywne. Na początek absolutnie przeciętny frag railem z zerowej odegłości, a potem dwa fragi na RA - obydwa oczywiście na dm6. "Kwintesencją" intra jest przejmowanie quada na ospdm6 w pojedynkę ujęte z kilku kamer i trwające... ponad pół minuty. Po tym patetycznym, napompowanym i zdecydowanie przedłużonym wstępaniaku przechodzimy z mrocznego Nine Inch Nails na kawałek Limp Bizkitu w stylu "eat shit". Jak można się domyśleć synchronizacja muzyki z obrazem w takim przypadku jest raczej niemożliwa i mamy kolejny już film, w którym muzyka sobie leci osobno i fragi osobno. Te drugie niestety pozostawiają wiele do życzenia i jeśli dash jest jest naprawdę jednym z najlepszych graczy TDM w sowim kraju to albo twórca wybrał słabe fragi albo węgierski TDM jest naprawdę mierny. W 4:40 możemy obserwować lecącą rakietę na pro-q3tourney7 w zastraszającym tempie timescale'a oscylującym w okoliacach 0.1 i trafiającą w przeciwnika stojącego na tej samej kładce. Podobnie jest z w 10 minucie z ultra-fantastycznym granatem w okolicach RA na jedynej słusznej mapie. Przez dalszą część filmu więszkość fragów jest na dm6, a duża część z nich to słabe rl'e na RA, które nie robią już chyba na nikim wrażenia. Brak jakichkolwiek dźwięków z gry, co chyba na dzień dzisiejszych jest chyba standardem. Normalnego raila zastąpiono srebrnym, a piła jest czerwona. Jeśli chodzi o huda to niestety jest zrobiony na łatwizne, nie zobaczymy ani celownika, ani rewards'ów, tylko fragmessage pisany czcionką, którą naprawdę cięzko mi było odczytać - podpowiem, że serduszko z podkreślnikiem symbolizuje literkę "i". Oczywiście w filmie muszą być jakieś plusy - na pewno można do nich zaliczyć w miarę dobry editing, jeśli zapomnimy o zbyt podrasowanym kontraście w niektórych miejscach. Autor postarał się też o dobre kamery, ale wiele akcji jest po prostu przeciąganych w nieskonczoność i są one przeciętnymi fragami, jakie codziennie widzę na serwerach. Jakość obrazu jest bardzo dobra, ale plik również waży swoje - 515 MB to nie mało jak na 16 minut. Wśród fragowanych pojawiają się zawodnicy klanu Total Annihilation, miel, czy naszego Team Poland - v3rb i eQuador. Podsumowując - polecam tylko zagorzałym entuzjastom, którzy nie mają co ściągać.
Moja ocena: 5/10
kodek: XviD
długość: 16:37
waga: 515 MB
link

RA3Extination 2 to z kolei film prezentujacy fragi karkomy z platformy Rocket Arena. Intro typowe, czyli czarno-biały obraz i widok z wolnej kamerki. Zaraz po nim przechodzimy do fpp i tak już pozostanie do końca filmu... niestety. Fragi stoją na bardzo wysokim poziomie, bezustannie słyszymy "impressive/excellent/accuracy" - ale w dzisiejszych czasach są one jednym z elementów składających się na dobry film, o czym autor chyba zapomniał. Słyszymy również muzykę, a wybrany na jeden z kawałków został jakiś death metal z soczystym growlingiem, który naprawdę potrafi odstraszyć i z pewnością nie nadaje się na produkcje spod znaku quake. Efektów specjalnych tutaj nie uświadczymy. Chcąc nie chcąc muszę ten film wrzucić do bezdennego wora z innymi przeciętnymi produkcjami - w tym przypadku jedynie fragi zasługują na uwage, reszta jest zrobiona "na odwal", żeby jakoś to wszystko razem mogło działac. Film miałby racje bytu jakieś 6 lat temu, ale nie teraz.
Moja ocena: 4/10
kodek: XviD
długość: 9:23
waga: 272 MB
link