szaq napisał:
dark007 napisał:
Myślę, że to możliwe...jeśli prezesem jest jego stary.
To by sie zgadzało gdyby chodizło o firmę typu 'Przetwórnia mięsa Zdzichu & Synowie' - a nie @#$% bank w Londynie!?
Ta przyjaciółka, która zasikała mi łóżko "pracowała" 3 tyg. w te wakacje w Sotogrande. Sotogrande to taka ostoja bogatych angoli. U jednego z nich zatrzymała się właśnie Kamila i jej przyjaciółka - Agnieszka. Obie to niebrzydkie kobiety - a takie jak Agnieszka zwykle brylują na Fashion Shows, z tym, że ona woli studiować na Oxfordzie. Niezły ideał tak btw, prawda? ;)
Anyway, obie miały pracować w stadninie koni jednego z tamtejszych angoli. Aczkolwiek ten wolał je podrywać, więc zabierał je non-stop na imprezy, na swój jacht, etc. Ponoć wyglądały jak dziweczki dziadziusia, ale ostatecznie było spoko, skoro za nic nie płaciły i ostatecznie nie dały mu się zbałamucić, a dopiero pod koniec dziadek zaczął się upominać "o swoje", kiedy to one kulturalnie zakończyły tam swoją pracę.
Do czego zmierzam - tamtejsi mieszkańcy to prezesi banków, prawnicy, jeden był ex-ochroniarzem królowej angielskiej, inny lekarzem m. in. Kulczyka i Kwaśniewskiego, ekonomiści, gangsterzy i tak dalej. One ich tam wszystkich poznawały, bawiły się z nimi. I tutaj szaq niestety prawda jest taka, że prawie każdy z nich oferował im różne prace od sekretarek aż do menadżerki w 5* hotelu w Wenezueli. Oczywiście to były tylko sposoby, żeby zarwać głupie i naiwne Polki do łózka, ale podejrzewam, że 1/5 byłby w stanie swoje obietnice spełnić.

